Nie spełniło się wielki marzenie polskich hokeistów na trawie. Nasza reprezentacja nie zdołała awansować do mistrzostw świata. A była bardzo blisko. W decydującym meczu z Walią przegrała 1:2. Jednym z kluczowych elementów była skutecznośc z krótkich rogów. Walia wykorzystała dwa z trzech, biało-czerwoni jeden z ośmiu.
Reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w hokeju na trawie, w których gra tylko 16 zespołów nie ma już od 24 lat. Szansa na przełamanie tej passy była podczas turnieju kwalifikacyjnego w Chile. Chociaż biało-czerwoni byli najniżej rozstawioną drużyną w gronie uczestników, to rozpoczęli turniej od dwóch wygranych. I już po tych spotkaniach zapewnili sobie awans do półfinału turnieju. Przepustki jednak czekały trzy. Po porażce w półfinale z Francją podopieczni Dariusza Rachwalskiego musieli wygrać ostatnie, decydujące starcie, z Walią.
Mecz z Walijczykami wcale nie był zły w wykonaniu biało-czerwonych. Już w pierwszej kwarcie mogli objąć prowadzenie, ale w bramce rywali znakomicie spisywał się Toby Reynolds-Cotterill. Druga kwarta należała do przeciwników, którzy przejęli inicjatywę. Nie kończyli akcji, ale dwukrotnie wywalczyli krótki róg. I obydwa zamienili na gole niemal w identyczny sposób. Dwukrotnie do polskiej bramki trafił Gareth Furlong.
Polacy nie rezygnowali. Chociaż widać było, jak wiele ich to kosztuje sił, to atakowali. W trzeciej kwarcie przyniosło to efekt w postaci az trzech krótkich rogów. Co z tego, skoro piłka ani razu nie wpadła do walijskiej bramki. Wydawało się, że naszym hokeistom brakuje już sił i wiary, ale w czwartej kwarcie jeszcze poderwali się do ataku. Na siedem minut przed końcem nadzieje w serca polskich kibiców wlał Maksymilian Koperski kończąc wreszcie celnym strzałem krótki róg. Na dwie i pół minuty przed końcową syreną podopieczni Dariusza Rachwalskiego mieli "piłkę meczową". Nie zdołali jednak powtórzyć strzału sprzed kilku minut. Walia wygrała 2:1 i wywalczyła awans do mundialu.
Hokejowe turnieje sa nieprzewidywalne. Gdybyś tydzień temu zapytał mnie czy pojedziemy na mistrzostwa świata, powiedziałbym "bez szans". Przegraliśmy kilka meczów, hmmm, zwyczajnie brak mi słów na tę pracą, którą wykonaliśmy w tym turnieju. Jestem w siódmym niebie
Reklama
- powiedział Jacob Draper.
Z turnieju w chilijskiem Santiago awans wywalczyły zespoły Francji, Irlandii i Walii z równolegle odbywającego się w Egipcie: Pakistanu, Anglii, Malezji i Japonii.
Mistrzostwa świata w hokeju na trawie, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, rozegrane zostaną w drugiej połowie sierpnia w Belgii i Holandii.
Reprezentacja Polski zagrała w Chile w składzie:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze