Reklama

Trener Dariusz Rachwalski po sensacyjnym awansie do finału HME: Chcemy więcej, jesteśmy gotowi

Tego mało kto się spodziewał. Reprezentacja Polski w hokeju na trawie mężczyzn awansowali do finału Halowych Mistrzostw Europy pokonując Niemców 4:3. Rywale byli absolutnymi faworytami nie tylko półfinału, ale całego turnieju. Z 22 rozegranych dotąd edycji wygrali 17 (!). Są nie tylko aktualnymi mistrzami naszego kontynent, ale też czterokrotnymi halowymi mistrzami świata. Ale to nie oni zagrają o złoty medal, lecz biało-czerwoni. Rywalami będą Austriacy.

Kto oglądał przedpołudniowy mecz reprezentacji Polski z Czechami, ten zapewne miał chwilę zwątpienia. Bo półfinał wymykał im się z rąk. Ale oni walczyli do końca. I awansowali do strefy medalowej. Tu jednak czekali Niemcy. Absolutni dominatorzy halowych rozgrywek ostatnich lat, obrońcy tytułu, a do tego gospodarze mający "za sobą" pełne trybuny. 

Pierwsza kwarta, chociaż bez goli, to mogła się podobać. Obie drużyny grały szybko, dynamicznie, wysoko w obronie próbując szybkich kontrataków. Jeszcze ciekawiej było w drugiej części gry. Niemcy jako pierwsi stanęli przed szansą zdobycia premiorowej bramki, ale  najpierw trafili w poprzeczkę, następnie obronił Mateusz Popiołkowski i to w trzech akcjach z rzędu. Na dwie minuty przed przerwą wreszcie padł gol. Dla Polaków. Autorem był Gracjan Jarzyński, który sprytnie technicznym strzałem zgubił rywala i trafił do niemieckiej bramki.  Do przerwy było 1:0. 

Reklama

Trzecią kwartę lepiej zaczęli Niemcy, którzy wyrównali z krótkiego rogu. Chwilę później stały fragment gry mieli też biało-czerwoni i wreszcie zakończyli go celnym strzałem Maksymiliana Koperskiego. Wreszcie, bo w dotychczasowych meczach nie udało im się to ani razu (!). Minutę później było już 3:1, po golu Jarzyńskiego, który zrobił niemal dokładnie to samo, co w drugiej kwarcie. Tuż przed końcem trzeciej części spotkania Sten Brandenstein strzelił na 2:3, co zapowiadało wielkie emocje w ostatnich 10 minutach.

Zaczęły sie już po 40 sekundach, kiedy to piłkę do niemieckiej siatki skierował Jacek Kurowski. Polacy znów mieli o dwie bramki więcej (4:2). Na cztery minuty przed końcem przewaga zmalała do jednego gola. Niemcy atakowali, Niemcy wycofali bramkarza, ale Polacy to wybronili. Wygrali 4:3 i awansowali do finału, w którym zagrają z Austrią.

Reklama

Mieliśmy w tym turnieju lepsze momenty, słabsze momenty, ale nie mieliśmy jeszcze meczu, w którym byśmy tak konsekwentnie i tak zdyscyplinowanie zagrali. Jestem niezwykle dumny, że chłopacy najlepszy mecz w turnieju zagrali w tym momencie. Usłyszałem po meczu od wielu osób, że zasłużyliśmy na tę wygraną, bo zagraliśmy świetny mecz. To nie było szczęście, dzieło przypadku, to nie było coś, co się udało, my to wypracowaliśmy

- powiedział nam trener Dariusz Rachwalski. I dodał:

Każdy z chłopaków wiedział, że aby wygrać z Niemcami, każdy z nich musi się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności. Zaczyna się to od defensywy, a w ofensywie nie można się bać strzelać. Jesteśmy przeszczęśliwi, natomiast my chcemy więcej. Mamy chwilę na odpoczynek i jutro będziemy gotowi do walki o złoty medal. O Austrii mógłbym książkę napisać, bo przecież wiele lat tam grałem i pracowałem jako trener, ale teraz to nic nie znaczy. Nie możemy z nimi popełniać błędów, bo oni grają bardzo mądrze. Jeśli zagramy na małą liczbę błędów własnych, to będzie wszystko dobrze.

Reklama

Finał Halowych Mistrzostw Europy w niedzielę o 14.40.

 

Aplikacja sp360.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .



Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/01/2026 00:19
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama