Reklama

Trener Klaksvik zadowolony, a w Lechu rozczarowanie. Michał Gurgul: Nie spodziewaliśmy się, że aż tak to będzie wyglądało

Niby wszyscy wiedzieli w Lechu Poznań jak mistrzowie Wysp Owczych grają, a nie potrafili sobie z taktyką rywali poradzić. W efekcie Kolejorz wymęczył zwycięstwo na własnym stadionie (1:0 po golu Yannicka Agnero w 81. minucie) i na rewanż pojedzie pełen obaw. "Nie spodziewaliśmy się, że aż tak to będzie wyglądało" - przyznał po spotkaniu z Klaksvik Michał Gurgul. Oto pomeczowe komentarze.

Mecz był bardzo trudny, pogoda nie była zbyt przyjemna do gry w piłkę, wszyscy to czuli. Rywale również postawili wysoko poprzeczkę, bronili nisko, ale bardzo dobrze. Stworzyliśmy sobie sporo sytuacji, ale nie mogliśmy ich wykorzystać, bramkarz zagrał niesamowite spotkanie. Wiemy o tym, że to jeszcze nie koniec. Jedziemy na Wyspy Owcze, żeby wygrać ponownie. Na wyjeździe musimy po prostu strzelić więcej goli, Klaksvik był dobrze ustawiony w defensywie, grał długimi piłkami i szukał swoich szans po stałych fragmentach. To jest ich styl, musimy się do tego zaadaptować i znaleźć na to sposób

- powiedział Joel Pereira.

Reklama

Rywale grali w bardzo niskiej obronie, nie spodziewaliśmy się, że aż tak to będzie wyglądało, że przyjadą i nie będą chcieli grać w piłkę. Myślę, że jak na takie ustawienie przeciwnika stworzyliśmy sobie dosyć sporą liczbę klarownych sytuacji, które powinniśmy zamienić na bramkę i ta przewaga przed drugim meczem powinna być trochę większa. W takich meczach czuje się jeszcze większą motywację, bo cały czas atakujesz, nie musisz za dużo bronić czy biegać za piłką. Gra się przyjemnie, choć po kolejnej niewykorzystanej sytuacji może dojść jakaś frustracja. Trzeba wtedy przede wszystkim zachować kontrolę. Niestety dzisiaj wpadła tylko jedna bramka

- podsumował Michał Gurgul. 

Reklama

To było bardzo wymagające spotkanie, a nasz zespół zmierzył się z dwoma przeciwnikami, czyli z Lechem i z upałem. Sam mecz był taki, jak się spodziewaliśmy, czyli było dużo walki w środku pola i była niska obrona Kilka szans udało nam się stworzyć, ale żadnej nie udało się wykorzystać. Rywal miał ich zdecydowanie więcej, jednak nasz bramkarz świetnie się spisał dzisiaj, więc Lech strzelił zaledwie jednego gola. Walczyliśmy na 100% o każdy kawałek boiska. Przy remisie bylibyśmy bardziej zadowoleni, ale porażka 0:1 to nie jest dla nas zła wiadomość przed rewanżem

- powiedział Magnus Powell, trener Ki Klaksvik.


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości