Reprezentacja Polski w kajakarstwie bardzo udanie rozpoczęła w Poznaniu Mistrzostwa Świata. Biało-czerwoni w komplecie zameldowali się w kolejnych rundach. Do półfinałów awansowało m.in. sześcioro zawodników poznańskich klubów.
Reprezentantów Polski w pierwszym dniu rywalizacji w Poznaniu oglądaliśmy w 13 konkurencjach.. Cztery osady miały szansę bezpośredniego awansu do finału. Jedna z nich tę szansę wykorzystała, to męska C4 500 metrów (w tej konkurencji nie ma półfinałów) z Łukaszem Witkowskim z Posnanii w składzie (wraz z nim płynęli Aleksander Kitewski, Kacper Sieradzan i Juliusz Kitewski. Polacy w swoim biegu eliminacyjnym zajęli 3. miejsce (za Węgrami i czwórką neutralną).
O krok od bezpośredniego awansu do finału A była polska osada K4 500 metrów kobiet. Polki płynące w składzie Sandra Ostrowska, Dominika Putto, Julia Olszewska ii Katarzyna Kościółek finiszowały tuż za Niemkami i będą musiały popłynąć w półfinale.
Niewiele nam zabrakło. Mamy dużo wypracowane i, jak powiedział trener, potrafimy dobrze regulować tempo. Bardzo dobrze wyszłyśmy ze startu, ale w środkowej części dystansu trochę za dużo straciłyśmy. Musimy tam bardziej
zaryzykować i popłynąć szybciej. Myślę, że w czwartek w półfinale będzie dobrze
- mówiła Dominika Putto.
Trzecia szansa na bezpośredni awans była w kobiecych dwójkach C2 200. Trzy pierwsze osady awansowały do finału, Kaja Lach i Amelia Sołtyńska (KS Posnania) były piąte, popłyną więc w półfinale. W C2 500 także przez półfinał musza przepłynąć Amelia Marcinkowska i Maja Rużanowska (5. w biegu eliminacyjnym).
Jako jedyna z reprezentacji polski ze zwycięstwa cieszyła sie Anna Puławska. Mieszkająca w Poznaniu kajakarka AZS-u AWF-u Gorzów wygrała w K1 500 swój bieg eliminacyjny uzyskując szósty czas dnia w tej olimpijskiej konkurencji.
Wiedziałam, że chcę wygrać ten wyścig jak najmniejszym kosztem. Pierwsze starty zawsze kosztują mnie najwięcej stresu i chyba właśnie to mnie zmęczyło. Kolejne są już przyjemnością. Cieszę się, że wygrałam przedbieg i od razu pokazałam, że jestem w dobrej dyspozycji. Na Malcie najlepiej płynie mi się pod wiatr, ale trenowałyśmy w różnych warunkach, żeby być przygotowane na każdą sytuację. Najtrudniejsze będą półfinały, bo każda zawodniczka walczy w nich o miejsce w wielkim finale. Jeśli przez nie przebrniemy, emocje na pewno trochę opadną
Reklama
mówiła Puławska.
Do półfinału pewnie z trzeciej pozycji w swoim wyścigu awansowała także najbardziej "poznańska" osada, czyli męska czwórka K4 500 metrów w składzie Jakub Stepun (AZS AWF Poznań), Jarosław Kajdanek (Enea Energetyka Poznań), Valerii Vichev i Sławomir Witczak (Energetyk).
Pierwszy start zawsze jest najtrudniejszy. Czwórka popłynęła dobrze, choć jeszcze nie bardzo dobrze. Wiemy, co trzeba poprawić przed półfinałem. Poza startem środkowa część dystansu wyglądała już naprawdę solidnie. Te mistrzostwa są ważne także ze względu na ranking, ponieważ zdobyte tutaj punkty liczą się „razy półtora”. Początek sezonu nie był dla nas najlepszy. Alex przez cztery miesiące nie mógł trenować, a Kuba w środku przygotowań miał problemy zdrowotne, które również wyłączyły go z pracy. Pierwsze Puchary Świata nie były zbyt udane. Cały czas szukaliśmy optymalnego składu czwórki, a szlakowy ma w niej kluczowe znaczenie.W Montemor osada popłynęła bardzo dobrze w jednym biegu, choć finał był nieco słabszy. Z kolei w Montrealu zaprezentowała się już dobrze. Wracamy więc na
właściwe tory. Po tych mistrzostwach będziemy mogli spokojnie ocenić, w którym miejscu jesteśmy. Jeżeli w przyszłym sezonie ominą nas problemy zdrowotne, powinno być dobrzeReklama
– komentował trener męskiej kadry kajakarzy Ryszard Hoppe.
W półfinałach są także płynący inni polscy kajakarze – Wojciech Pilarz w K1 200 metrów i Przemysław Korsak w K1 1000 metrów.
Kłopotów z awansem do półfinału nie miała także Dorota Borowska w C1 500 metrów, choć ten start kanadyjkarka Posnanii traktuje bardziej rozgrzewkowo przed swoim koronnym dystansem w C1 200 metrów.
Starałam się wystartować rozsądnie i uniknąć kontuzji przy bocznym wietrze. W środku płynęłam swoim tempem, a na końcu trochę się pogubiłam. To był jednak mój pierwszy od wielu lat wyścig na 500 metrów w jedynce, dlatego cieszę się, że mogę się sprawdzić na tym dystansie. Mam nadzieję, że w półfinale, a później także w finale, pokażę pełnię swoich możliwości. Moją największą miłością pozostaje dystans 200 metrów. Pięćset metrów traktujemy jako dodatek, ale również szansę na zdobycie punktów olimpijskich
Reklama
– powiedziała Borowska.
W środę swoją drogę do finału rozpoczął były mistrz świata Oleksii Koliadych w C1 200 metrów, który wygrał swój przedbieg i zameldował się w półfinale.
Ten bieg nie miał większego znaczenia, ale chciałem popłynąć mocno i sprawdzić, na jakim jestem poziomie. Czuję się dobrze przygotowany i mam nadzieję, że tak pozostanie. W czwartek czeka mnie półfinał i jestem dobrej myśli. To nasza impreza docelowa, na którą szykowaliśmy najwyższą formę. Dałem z siebie wszystko, a teraz zobaczymy, jaki będzie efekt. Jesteśmy przygotowani na każde warunki, więc wiatr mi nie przeszkadza. Trzeba pływać szybko niezależnie od pogody. Mam nadzieję, że w tych warunkach również uda mi się znaleźć w pierwszej trójce, a może nawet wygrać
Reklama
– skomentował Koliadych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze