Szczypiorniści Enei Grunwaldu Poznań kończą przygotowania do drugiej części sezonu. Podopieczni Michała Tórza mają za sobą intensywny czas treningów, których zwieńczeniem był ostatni mecz kontrolny. Wojskowi pokonali w nim Superligową drużynę Netlandu MKS Kalisz 26:25. To dobry prognostyk na Ligę Centralną. Pierwszym w 2026 roku ligowym meczem będzie starcie z KSPR Gwardią Koszalin.
Szczypiorniści z Wielkopolski mają nadzieję na równie udaną drugą część sezonu, która da im pozycję w ścisłej czołówce rozgrywek. Zimę spędzili na 6. miejscu. Pierwsze mecze kontrolne w ramach przygotowań do rundy wiosennej podopieczni Michała Tórza rozegrali 17 stycznia. Wówczas drużyna wzięła udział w turnieju towarzyskim Sandra Spa Cup 2026. W pierwszym spotkaniu pokonała RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów 31:23. W drugim Poznaniacy byli lepszy od Sandry SPA Pogoń Szczecin 26:25.
Później Wojskowych czekał kolejny mecz z pretendentami do awansu ze Szczecina, a ostatnim sparingpartnerem był Netland MKS-em Kalisz. Poznaniacy po zaciętym spotkaniu pokonali drużynę z Orlen Superligi 26:25. Był to wartościowy sprawdzian przed nadchodzącymi wyzwaniami, a tych wiosną z pewnością nie zabraknie.
Spotkanie w Kaliszu wyglądało bardzo dobrze, mam nadzieję, że w meczu z Koszalinem utrzymamy równie wysoką koncentrację, ale Liga Centralna rządzi się własnymi prawami. W takich meczach sparingowych z drużynami z Superligi zawodnicy też się mniej stresują, mniej przejmują. Ten margines błędu w ich głowach jest większy. Przy grze o punkty wygląda to inaczej. Wyjazd był bardzo udany, udało nam się spełnić założenia i sprawdzić warianty, które gdzieś tam przygotowywaliśmy sobie na treningach w tej przerwie
- powiedział w rozmowie z nami trener Enei WKS-u Grunwald Poznań, Michał Tórz.
Choć przerwa w rozgrywkach trwała półtora miesiąca, to nie wszyscy zawodnicy dali radę wrócić do pełni zdrowia, a zatem nie są jeszcze gotowi do gry. Dotyczy to Mikołaja Przybylskiego i Adama Pacześnego, którzy dalej pauzują. Zespół musi sobie radzić też bez jednego ze swoich atakujących Dawida Bujoka, krótko przed świętami Bożego Narodzenia przeszedł operację ręki rzucającej. Teraz rozgrywającego czeka rehabilitacja.
Wiadomo, nie mamy kontuzjowanego Dawida Bujoka. Nie trenuje też z nami od dłuższego już czasu Mikołaj Przybylski, który ma problemy ze ścięgnem Achillesa. Problemy zdrowotne, związane także z infekcjami, ma Adam Pacześny. Mamy nadzieję, że część z nich wróci do nas w najbliższym czasie, to znaczy w ciągu miesiąca, dwóch. Nie jest to jednak łatwa sytuacja, wraz z trenerem Domanem mamy spory ból głowy, zastanawiamy się co zrobić, kim ewentualnie uzupełnić pierwszy zespół, ale druga drużyna też musi mieć kim grać
Reklama
- skomentował absencje szkoleniowiec.
Po czternastu kolejkach Ligi Centralnej szczypiorniści WKS-u Grunwald zajmują 6. miejsce. Suma 25 punktów daje im kontakt z czołówką, choć trzy najlepsze zespoły mają już na koncie powyżej 30 oczek. Poznaniacy muszą również uważać na czających się za ich plecami graczy Juranda Ciechanów oraz MKS-u Nielby Wągrowiec.
Do gry o punkty podopieczni trenera Tórza wrócą już w przyszłą niedzielę. 8 lutego podejmą przed własną publicznością Gwardię Koszalin. Zespół z północy Polski także przed sezonem debiutował na zapleczu ekstraklasy. Po awansie ekipa błyszczała, lecz teraz Koszalinianie zajmują dopiero przedostatnią, 13. lokatę, a suma 9 punktów nie napawa optymizmem. Gwardzistów nie omijały również problemy. Część graczy odeszła, a zmiany tyczyły się także sztabu, jak i zarządu całego klubu. W międzyczasie do drużyny dołączyła dwójka zagranicznych zawodników, a drużyna zapowiada starania o wyjścia ze strefy spadkowej. Nie będzie to więc łatwe spotkanie, choć faworytami będą Poznaniacy.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android .
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze