Reklama

Enea Grunwald Poznań niepokonana. Bramkarze wyczyniali cuda

Piłkarze ręczni Enei Grunwaldu Poznań w tym roku są wciąż niepokonani. W trzecim swoim meczu, chociaż trapieni kontuzjami, to odnieśli trzecie zwycięstwo. W spotkaniu 17. kolejki Ligi Centralnej wygrali przed własną publicznością z Padwą Zamość rewanżując się za porażkę z pierwszej rundy. Już za tydzień Wojskowi zagrają na wyjeździe z faworytami do awansu do Superligi, Sandrą SPA Pogonią Szczecin.

Początek spotkania dla obu drużyn nie należał do najłatwiejszych, bo obie miały problemy ze skutecznością. W 4. minucie niemoc przełamał Dawid Krzywicki po stronie Grunwaldu i Miłosz Bączek w zespole gości, ale na prowadzeniu  była ekipa gospodarzy. Punktował Mikołaj Płoski, a po kolejnej bramce Krzywickiego Poznaniacy wygrywali już 9:5. Wojskowi dobrą defensywą zmuszali przeciwników do prostych błędów. Pierwszą część spotkania celnym trafieniem zakończył Mikołaj Skórka, dając szczypiornistom Enei Grunwaldu prowadzenie 13:9.

Koncertu ciąg dalszy

Druga połowa była jeszcze ciekawsza. Przede wszystkim bramkarze mieli co robić, gdyż chcąca odrabiać zaległości Padwa starała się przekuć starania w sukces. Poznańska bramka miała tego dnia nie jednego, a dwóch bohaterów. Filip Tarko i Jakub Wysocki bronili tego dnia fantastycznie.

Reklama

Dziękuję zawodnikom, bo oni wykonali tutaj tytaniczną pracę. Ja tylko miałem im przygotować plan pod ten zespół z Zamościa. Jakby państwo zobaczyli nas jak wyglądamy na treningach, gdzie co chwilę jakiś z zawodników łapie kontuzje, to jest ciężko uwierzyć, że my do takiego meczu możemy podchodzić w roli faworytów. Od początku mieliśmy założony plan A, plan B, i wiadomo sytuacja się zmieniała, ale z taką pomocą, jaką mieliśmy dziś w bramce Filipa i z obronionymi karnymi przez Kubę, to naprawdę dodawało nam skrzydeł bez względu na to, co zespół z Zamościa próbował kombinować w obronie. Graliśmy wąskim składem, ale zwycięstwo nam się należało

- powiedział po meczu szkoleniowiec Enei WKS-u Grunwald Poznań, Michał Tórz

Reklama

Bo i w drugiej połowie plany szkoleniowca zostały dobrze wykonane przez szczypiornistów Enei Grunwaldu. Bramki w ważnych momentach dawał Adam Pacześny, widoczny był też Kacper Siejek. W samej końcówce Grunwald miał na tyle bezpieczną przewagę, że było widać nie tylko chęć wygranej, ale i radość z gry. Pojedynczy zryw gości nie był aż takim zagrożeniem, a mecz zakończył się wygraną Poznaniaków 27:22. 

To był mecz walki, wiedzieliśmy, że przed nami kolejne ciężkie spotkanie. Wiedzieliśmy jednak, że pomimo przeciwności losu, bo mamy szpital w zespole, to udało się, a chłopakom należą się ogromne brawa, bo zostawili na treningach mnóstwo zdrowia. Wytrzymaliśmy to fizycznie i mamy trzy punkty w Poznaniu. Nieraz im cięższa sytuacja jest, tym lepiej się gra i w naszym przypadku tak właśnie jest

Reklama

- skomentował spotkanie jeden z bohaterów gospodarzy, Filip Tarko

W 18. kolejce Ligi Centralnej podopieczni trenera Tórza zagrają na wyjeździe. Już w sobotę, 28 lutego, zmierzą się z Sandrą SPA Pogonią Szczecin. Liderzy rozgrywek zapewne marzą o łatwej wygranej z osłabionym kadrowo zespołem z Poznania, lecz Wojskowi łatwo skóry nie sprzedadzą. Sparingi pokazały, że nawet zawodnicy Pogoni są do ogrania, a w pierwszej rundzie w starciu obu zespołów było 29:28 dla Szczecinian. 

Enea WKS Grunwald Poznań - KPR Padwa Zamość 27:22 (13:9)

Reklama

MVP: Filip Tarko 

Bramki dla Enei WKS-u: Mikołaj Płoski 6, Mikołaj Skórka 6, Dawid Krzywicki 5, Adam Pacześny 3, Kacper Siejek 3, Jakub Bujnowski 2, Wiktor Mejza 2

Bramki dla KPR-u: Bączek 5, Florkiewicz 3, Porębski 3, Adamczuk 2, Szeląg 2, Wleklak 2, Bielko 1, Golański 1, Morawski 1, Skiba 1, Szymański 1


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/02/2026 10:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości