To był bardzo zacięty mecz, trzymający w napięciu do ostatniej minuty. Jedyne czego zabrakło to happy endu dla Enei Grunwaldu, bo piłkarze ręczni z Poznania wrócili ze Szczecina bez punktów. Z Sandrą Spa Pogonią przegrali minimalnie, chociaż nie byli tam faworytem.
Chociaż drużyna Michała Tórza wciąż boryka się z kadrowymi nieobecnościami, to w Szczecinie postawiła się faworytom - zespołowi Sandra Spa Pogoń. Początek Wojskowych był odważny. Rezultat spotkania otworzył Mikołaj Płoski. Później serią pięciu bramek z rzędu popisał się Kacper Siejek, dając Poznaniakom prowadzenie 6:4. Gospodarze długo nie potrafili ich przełamać. Pojedyncze trafienia Hubera Wiśniewskiego, czy Fabiana Sosny nie wystarczały. Po bramce Jakuba Osucha zespół z Poznania cieszył się z trzybramkowego prowadzenia (9:6, 10:7). Pierwsza połowa zakończyła się wygraną gości 12:11, w czym też spora zasługa poznańskiego bramkarza.
Poznań jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem, to jest długie, wiązane granie. Stąd też ich trzy wygrane w 2026 roku. Trochę chyba nas presja zjadła. Nie tłumaczy to oczywiście tego, że mieliśmy 13 setek i siedem błędów własnych w pierwszej połowie
Reklama
- mówił Rafał Biały, trener zespołu ze Szczecina.
Bo w drugiej części spotkania drużyna gospodarzy rzuciła się do odrabiania strat, szybko narzucając własne tempo. Nie do zatrzymania był Fabian Sosna, lecz tym razem otrzymał on wsparcie od kolegów. Po trafieniu Dominika Nowosielskiego lokalna drużyna cieszyła się już z dwubramkowej przewagi 15:13. Świetnie zaczął się też spisywać Jakub Polok, który był także skutecznym egzekutorem rzutów karnych.
Do końca walczyć starał się duet Siejek - Płoski, ale sytuacja szczypiornistów WKS-u Grunwald była coraz cięższa (19:24).
Na finiszu do odrabiania zaległości przyłączył się jeszcze Jacek Fajfer. Cichym bohaterem w bramce w całym meczu pozostawał Jakub Wysocki, ale nic to nie dało. Ostatnia minuta przyniosła aż cztery trafienia, jednak z parkietu pokonana zeszła i tak drużyna z Poznania, przegrywając 26:28.
Fajną mieliśmy pierwszą tę połowę, chociaż i tak trochę dużo błędów jeszcze było. Mogliśmy jeszcze skontrować, ale były niedokładne podania i piłki wracały do gospodarzy. Świetnie zawody naszego bramkarza. W drugiej połowie trochę się zacięliśmy, a z takim rywalem, i to na jego terenie, trudno odrabia się straty
Reklama
- skomentował Michał Tórz, trener Grunwaldu.
Po 18. kolejkach Wojskowi dalej pozostają w czołówce. Chociaż Wrocławianie, Szczecinianie i Gorzowianie mają już ponad 40 punktów na koncie, to Enea Grunwald walczy z AZS-em AGH Kraków o 4. miejsce. Obie drużyny aktualnie mają po 34 oczka. W 19. kolejce zespół trenera Tórza zagra u siebie z najsłabszą drużyną rozgrywek, AZS-em UW Warszawa. Mecz zaplanowano na sobotę, 7 marca.
Sandra Spa Pogoń Szczecin - Enea WKS Grunwald Poznań 28:26 (11:12)
Bramki dla Pogoni: Polok 6, Sosna 5, Biernacki 4, Machit 4, Kruszelnicki 2, Mitruczuk 2, Nowosielski 2, Wiśniewski 2, Klapka 1
Bramki dla Enei WKS-u: Siejek 10, Płoski 4, Bujnowski 3, Fajfer 3, Krzywicki 2, Osuch 2, Mejza 1, Pacześny 1
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze