Hit 15. kolejki Ligi Centralnej Kobiet rozgrzał kibiców najpierw przed spotkaniem, a następnie już na parkiecie. Enea Piłka Ręczna Poznań przegrała przed własną publicznością z MTS-em Żory 31:32, a o wyniku zadecydowało ostatnie 30 sekund. Poznanianki miały "piłkę meczową" w górze, ale nie tylko jej nie wykorzystały, lecz podarowały ją rywalkom.
Starcie pomiędzy Eneą Piłką Ręczną poznań a MTS-em Żory rozgrzewało kibiców obu drużyn już na kilka dni przed spotkaniem. Zespół MTS-u borykał się z chorobami zawodniczek i spotkanie chciał przełożyć. Poinformował nawet o nowej dacie meczu. Tyle, że zgody na to nie wyraził klub z Poznania. Pisaliśmy o tym kilka dni temu.
Mecz więc doszedł do skutku. I od początku obfitował w emocje. Udzieliły się obu drużynom. Pierwsza bramka padła dopiero w 5. minucie spotkania. Wynik otworzyła Wiktoria Kocińska. Szczypiornistki z Poznania nie pozwalały na zbudowanie przez rywalek większej przewagi. Po trzecim wykorzystanym rzucie karnym przez Kristinę Kubisovą było 5:5. I często remis na tablicy wyników sie pojawiał, bo co jedna z drużyn wyszła na prowadzenie, to druga niwelowała straty. Kolejne dwa trafenia Kocińskiej dały MTS-owie dwubramkowe prowadzenie, ale seria 4:0 Enei odwróciła role. Tyle, że do przerwy trudno było wskazać zespół lepszy. Było 15:15.
W drugą połowę Poznanianki weszły z nową energią. Po trafieniu Nikoli Owczarek prowadziły 18:16, ale świetna gra Marii Mazurkiewicz z MTS-u sprawiła, że znów lepsze (22:21) były szczypiornistki z Żor. Wtedy Poznaniankom przytrafił się zastój. Po kolejnym trafieniu Aleksandry Sójki zrobiło się 26:24 dla rywalek, a grę musiała przerwać trener Amelia Chmielewska. Przyniosło to efekt, bo na minutę przed końcem był remis.
Ostatnie sekundy to duża dramaturgia. Najpierw na 31:31 trafiła jedna z najlepszych tego dnia na parkiecie Natalia Gardian dając MTS-owie nadzieje na końcowy sukces. To jednak Poznanianki miały kilkanaście sekund i piłkę w grze. Meczową. Na sześć sekund przed końcową syreną nie trafiła jednak Maja Schlabs. Karne? Nic z tych rzeczy. Bramkarka MTS-u Dominika Rusin podaniem przez całe boisko uruchomiła biegnącą pod poznańską bramkę Wiktorię Kocińską, która rzuciła zwycięską bramkę. Równo z końcową syreną. 32:31 dla MTS-u.
Bardzo się cieszymy z tych trzech punktów, bo są one dla nas jak sześć, bo to jest plus trzy zdobyte na wyjeździe. Jestem bardzo dumna z dziewczyn. Co zdecydowało? Chyba utrzymanie do samego końca koncentracji
- powiedziała Anna Niewiadomska, trenerka MTS-Żory w rozmowie z TVP3 Poznań.
Bardzo boli ta przegrana, bo dziewczyny dały z siebie wszystko. Była super obrona, dużo zespołowej gry, no i kibice, którym bardzo dziękujemy za wsparcie. Myślę, że zabrakło doświadczenia i wyrachowania, by w końcówce przytrzymać tę piłkę
Reklama
- przyznała Bogna Sobiech, dyrektor sportowa Enei Piłki Ręcznej Poznań.
Dzięki tej wygranej MTS Żory umocnił się na pozycji lidera, mając na koncie 36 punktów. Drugie miejsce zajmuje ELMAS-KPS APR Radom, tracąc 3 oczka. Podium domyka Suzuki Korona Handball Kielce, a 4. miejsce, to już Enea Piłka Ręczna Poznań, której dorobek wynosi 29 punktów.
W 16. kolejce podopieczne trener Amelii Chmielewskiej czeka kolejny bój na szczycie. Już w nadchodzącą niedzielę, 22 lutego, Poznanianki zagrają na wyjeździe z Radomiankami. W pierwszej rundzie lepsze były szczypiornistki APR-u, triumfując w hali przy Drodze Dębińskiej 31:27.
Enea Piłka Ręczna Poznań - MTS Żory 31:32 (15:15)
Bramki dla Enei Piłki Ręcznej: Kubisova 5, Owczarek 5, Shliukhtina 5, Boryń 4, Parafian 4, Gorzna 2, Koss 2, Schlabs 2, Berent 1, Dylewska 1
Bramki dla MTS-u: Mazurkiewicz 8, Gardian 6, Wołczyk 6, Kocuńska 5, Donets 2, Kanicka 2, Sójka 2, Szymańska 1
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze