Piłkarze Lecha Poznań rozpoczęli rok 2026 fatalnie, bo od dwóch porażek. Teraz przed mistrzami Polski trzecia szansa na ligowe punkty. W sobotę, 7 lutego, Kolejorz zagra na wyjeździe z obecnym wiceliderem rozgrywek Górnikiem Zabrze. Duński szkoleniowiec Lecha wierzy nie tylko w wygraną, ale i w obronę tytułu. "Wciąż mamy szansę na mistrzostwo" - uważa Niels Frederiksen.
Mistrzowie Polski mają za sobą słabe wejście w rundę wiosenną. Choć podczas zgrupowania zespół w Abu Zabi prezentował się bardzo dobrze, to wraz z powrotem do kraju graczy Kolejorza dopadła strzelecka niemoc. Spotkanie z Lechią Gdańsk kompletnie podopiecznym Nielsa Frederiksena nie wyszło (porażka 1:3). W drugim spotkaniu, z Piastem Gliwice mając ponad 20 oddanych strzałów Lechici nie potrafili zdobyć choćby jednego gola. I przegrali 0:1.
Nie takiego startu oczekiwaliśmy. Nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że za mojej kadencji dopiero drugi raz nam się zdarzyło przegrać dwa spotkania z rzędu. Myślę, że jest zbyt wcześnie mówić o tym, że nie mamy szans na walkę o mistrzostwo. Oczywiście, musimy jednak zacząć wygrywać, ale ten dystans nie jest aż tak duży, by nie móc go odrobić. Nie jesteśmy usatysfakcjonowani naszą pozycją w tabeli. Natomiast nie poddajemy się i będziemy walczyć do samego końca
Reklama
- skomentował powrót swoich podopiecznych trener mistrzów Polski, dodając spokojnym tonem.
Jestem w miarę spokojny, jak spoglądam na nasze statystyki, przede wszystkim z ostatniego meczu, bo był on lepszy niż ten z Lechią. To nie jest możliwe grać ileś meczów, w których kreujesz mnóstwo sytuacji i nie strzelasz bramek. Tym bardziej, że mamy wielu jakościowych zawodników w składzie. Jak oglądam nasze mecze, to staram się rysować linię pomiędzy tym, jak gramy a osiągniętym wynikiem. Jeśli będziemy podnosić naszą grę na wyższy poziom, to wyniki też się w końcu zmienią
Reklama
Od początku sezonu sytuacja kadrowa Kolejorza była bardzo różna. Zespół zmagał się z częstymi kontuzjami. Przerwa pomogła podreperować zdrowie wielu graczy, w tym Alexa Douglasa, który trenuje już z drużyną. Poza grą dalej są Daniel Hakas czy Radosław Murawski, na którego powrót czeka wielu zaniepokojonych nieszczelną defensywą poznańskich kibiców. Dość niespodziewanie też z wygnania do rezerw powraca Timothy Ouma. To między innymi z tego postanowienia musiał się tłumaczyć podczas spotkania z mediami duński szkoleniowiec.
Więcej na ten temat: Timothy Ouma znów w pierwszej drużynie. Trener Lecha: Każdy popełnia błędy
No cóż, wszyscy jesteśmy ludźmi i zdarza nam się popełniać błędy. Każdy też zasługuje na drugą szansę. Musi teraz udowodnić na treningach, że zasłużył, by z niego skorzystać i że można mu zaufać
- tłumaczył Niels Frederiksen.
Po 19. kolejkach PKO BP Ekstraklasy mistrzowie Polski zajmują dopiero 9. miejsce. Suma 26 punktów, to bardzo przeciętny dorobek. Zdecydowanie lepiej wiedzie się najbliższemu rywalowi, czyli Górnikowi Zabrze. Ma 33 punkty i pozycje wicelidera tabeli.
Zajmuje aktualnie drugie miejsce w lidze, ale różnica punktowa pomiędzy liderem a dziewiątą lokatą jest niewielka. Spodziewamy się jednak podobnego meczu co ostatnio. Myślę, że rywale spróbują zaatakować nas wysoko, tym bardziej że mają jakość w zespole, zwłaszcza w ataku, gdzie dysponują dużą szybkością i dobrym napastnikiem. Nasza taktyka będzie jednak taka, jaka była przez ostatnie półtora roku. Będziemy starać się kontrolować grę piłką, dyktować warunki gry i tworzyć sytuacje
Reklama
- ocenił potencjał przeciwników z Zabrza 55-letni Frederiksen.
Sobotni mecz z udziałem Górnika Zabrze i Lecha Poznań zaplanowano na godzinę 20:15. Po tym spotkaniu mistrzów Polski czeka kolejny pojedynek z Piastem Gliwice, a potem dojdzie granie na pozostałych frontach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze