Koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań i Zagłębia Sosnowiec rywalizują ze sobą w pierwszej rundzie fazy play-off Orlen Basket Ligi Kobiet. Po dwóch meczach rozegranych w Poznaniu Akademiczki prowadzą 2:0, do awansu do strefy medalowej potrzebują więc już tylko jednego zwycięstwa. Zaskakujące są rozmiary tych wygranych (74:56 i 82:49). O opinie przed trzecim meczem w Sosnowcu poprosiliśmy trenerów AZS-u i Zagłębia.
Trener Wojciech Szawarski, Enea AZS Politechnika Poznań:
Byliśmy przygotowani na kilka wariantów na wypadek, gdyby zespół Zagłębia dokonywał zmian w grze. Szczerze, to nie wykorzystaliśmy tego w tych dwóch pierwszych meczach, więc dalej mamy w zanadrzu różne warianty, które w razie czego będziemy rywalizować.
Czy jestem zaskoczony rozmiarami zwycięstw? Trochę tak, bo spodziewałem się więcej po Sosnowcu. Z drugiej strony jak widzę naszą obronę, to wiem, że to nie jest tak, że rywal przyjechał nagle słabszy. To my nie pozwalamy im grać tego, co one lubią grać. Zawsze grają szybko, ofensywnie, a my nie pozwalamy im się napędzić, gramy bardzo dobrą, zespołową obronę, zacieśniamy, tam nie ma łatwych "drivów". Przeciwnik gra tak, jak my im pozwlamy. To jest nasza zasługa.
ReklamaZawsze, gdy możemy, to staramy się oszczędzać te zawodniczki, które spędzają najwięcej minut na boisku. Być może już wcześniej w niedzielę mogłem dokonać pewnych zmian, ale wiadomo, te dwa pierwsze mecze u siebie były bardzo ważne. Wiem już, że zawodniczki, które wchodzą z ławki nie osłabiają naszej drużyny. Ufam im i cieszę się, że każda z dziewczyn wnosi coś do drużyny. Każda jest potrzebna i każda coś temu zespołowi daje. Dobrze Jovana powiedziała kilka dni temu, że w play-offach wygrywa drużyna i my w tę stronę idziemy. Wiemy, że tylko jako drużyna może coś zrobić.
Nie będę studził hura optymizmu. Proszę mi uwierzyć, jest pełna koncentracja. Jeszcze nigdy nie widziałem dziewczyn tak zmobilizowanych, tak świadomych. One doskonale wiedzą co możemy zrobić. Uwierzyły w to, co robimy na treningach, uwierzyły w naszą koszykówkę. A po takich dwóch meczach mają jeszcze większą świadomość, że to nie musi się skończyć tylko na czwórce. Z taką obroną możemy powalczyć z każdym.
ReklamaWyjeżdżamy do Sosnowca we wtorek. Hotel mamy zarezerwowany na dwie doby, bo nikogo nie lekceważymy. To jest sport, to jest koszykówka. Jedziemy jednak z konkretnym celem.
Trener Piotr Gliniak, trener Zagłębia Sosnowiec:
Dlaczego byliśmy w tych dwóch meczach tak nieskuteczni? Myślę, że to może być efekt trzytygodniowej przerwy, w której trzy nasze zawodniczki były na zgrupowaniach reprezentacji. Nie trenowaliśmy więc w pełnym składzie. Trzeba więc to przemyśleć, bo może lepiej jest nie brać do składu zawodniczek, które grają w reprezentacji, bo wtedy spokojnie można się przygotować do play-offów. Do tego doszła kontuzja Matei, więc mentalnie to też dziewczyny podłamało. Innego wytłumaczenia na naszą grę nie znajduję.
ReklamaTeraz tylko mentalnie trzeba to odbudować, bo to nie jest tak, że dziewczyny zapomniały jak się gra w koszykówkę. Myślę, że trzeba tę strefę mentalną odbudować i zobaczymy co będzie u nas na sali.
Czy taką dobrą grą Akademiczek jestem zaskoczony? Nie, to agresywny zespół, wiedzieliśmy, że będą na nas napierały, na Olę Kuczyńską, czy Taylor. U nas w ataku nikt nie zaskoczył, kadrowiczki też, więc to trzeba poprawić.
Trzeci mecz odbędzie się w Sosnowcu w środę o 18.00. ewentualny czwarty dzień później, a ewentualny piąty, decydujący w niedzielę w Poznaniu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze