To był szalony mecz, ale koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań nie zamknęły pierwszej fazy play-off wynikiem 3:0. W trzecim spotkaniu z MB Zagłębie Sosnowiec przegrały i muszą zagrać jeszcze co najmniej jeden mecz. Przegrały zasłużenie, chociaż potrafiły zniwelować 18-punktową stratę i miały rzut na remis. Popełniły jednak aż 23 straty, a z 21 prób rzutu za trzy punkty trafiły cztery.
Poznanianki grały o zamknięcie rywalizacji, bo po dwóch spotkaniach prowadziły 2:0, koszykarki Zagłębia z kolei miały "nóż na gardle". Chcąc pozostać w rywalizacji musiały to spotkanie wygrać.
Początek spotkania był bardzo nerwowy w wykonaniu poznańskiej drużyny. Już w pierwszej kwarcie popełniły sześć strat i grały na niskim procencie skuteczności. W efekcie po pierwszej kwarcie przegrywały 16:23, mimo, że wygrywały walkę na tablicach. Sporo punktów traciły jednak po szybkich kontratakach, a same miały problem ze złamaniem obrony rywalek. Koszykarki Zagłębia zdobyły w pierwszej kwarcie więcej punktów, niż w dwóch kwartach drugiego spotkania w Poznaniu.
W drugiej kwarcie gra Akademiczkom wciąż się nie układała. Punkty zdobyły Jessika Carter i Malina Piasecka, ale po drugiej stronie znów były szybkie kontry, a Maria Burliga miała na koncie już 10 punktów. To po jej kolejnym rzucie przewaga Sosnowiczanek wzrosła do dziesięciu punktów, a gdy za trzy trafiła Aleksandra Kuczyńska było już 35:22. Poznanianki zaczęły jednak odnajdywać swój rytm gry. Pięć punktów zdobyła Jovana Popović, z obwodu trafiła Carter i z trzynastu punktów ich strata do Zagłębia zmalała do sześciu (35:29). Tyle, że znów dały o sobie znać Sydney Taylor i Catherine Reese i do przerwy było 43:34 dla Zagłębia.
Druga połowa zaczęła się ... nerwowo dla AZS-u. Od straty Poznanianek, przewinienia technicznego trenera Wojciecha Szawarskiego i celnego rzutu Catherine Reese. A do tego zawodniczki Enei popełniały kolejne straty. Sama Brittany Brown miała ich na koncie już siedem i 1-7 z rzutów z gry. Usiadła więc na ławce rezerwowych. Kiedy Sydney Taylor trzeci raz w tym spotkaniu trafiła za trzy przewaga Zagłębia wzrosła do szesnastu punktów (54:38). Końcówka trzeciej odsłony należała do zespołu z Poznania, a ciężar gry wzięły na siebie Malina Piasecka i Aleksandra Pszczolarska. To dzięki ich celnym rzutom straty zmalały do dziewięciu punktów (60:51).
Kiedy czwartą kwartę Enea AZS rozpoczęła serią 7:0 zaczęło robić się nerwowo, ale w zespole Zagłębia, bo gospodynie tego meczu miały już tylko trzy punkty przewagi (60:57). Świetnie pod tablicami walczyła Hannah Hank (13 zbiórek). Punktująca Sydney Taylor "trzymała" grę ekipy z Sosnowca. Gdy tylko któraś z koszykarek Enei trafiła, Amerykanka natychmiast odpowiadała celnym rzutem. Ale gospodynie nie mogły być pewne wygranej. Na dwie minuty przed końcem, po celnych osobistych Maliny Piaseckiej wygrywały tylko 71:66. Ale znów Poznanianki nie ustrzegły się strat. Trudno uwierzyć, że sama Brittany Brown popełniła ich aż dziewięć.
Błędów ostatniej minucie nie ustrzegły się też koszykarki Zagłębia, czego efektem były dwie szanse Poznanianek na doprowadzenie do remisu. Dwukrotnie jednak za trzy nie trafiła Popović i Zagłębie wygrało 74:71.
Czwarty mecz jutro (tj. w czwartek 26 marca) ponownie w Sosnowcu.
MB Zafłębie Sosonowiec - Enea AZS Politechnika Poznań 74:71 (23:16, 20:18, 17:17, 14:20)
Punkty dla Zagłębia Sosnowiec: Sydney Taylor 24, Catherine Reese 16, Maria Burliga 12, Eve Wembanyama 7, Aleksandra Kuczyńska 6, Martyna Pyka 5, Nadia Kłobukowska 4
Punkty dla Enei AZS-u: Jovana Popović 16, Aleksandra Pszczolarska 12, Malina Piasecka 11, Hannah Hank 8, Jessika Carter 8, Wiktoria Haegenbarth 8, Brittany Brown 5, , Emilia Kośla 3
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze