Po dwóch remisach Lech Poznań w końcu się przełamał. W sobotę podopieczni Nielsa Frederiksena pokonali na wyjeździe Pogoń Szczecin 2:1. Bez Bartosza Mrozka, ale z pełną koncentracją do meczu podeszła ekipa mistrzów Polski, umacniając się po 29. kolejkach PKO BP Ekstraklasy na fotelu lidera. Pech prześladował natomiast Mikaela Ishaka, których wyręczyło dwóch kolegów.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Pogoń postawiła na pressing. Prym wiódł Kamil Grosicki, ale ekipa gości od razu reagowała. Kolejorz z kolei grał swoje. Już w 4. minucie piłkę pod nogami miał Mikael Ishak, który był na spalonym. Zza pola karnego na strzał zdecydował się za moment Groskici, a za chwilę z dystansu przymierzył Luis Palma. Kapitan Poznaniaków w 9. minucie miał kolejną szansę na otworzenie wyniku, lecz na posterunku między słupkami był Cojocaru. Po obu stronach nie brakowało twardej gry w defensywie.
W 19. minucie w polu karnym Szczecinian znów znalazł się Ishak, ale znów nie przełożyło się na trafienie. Wykorzystując moment nieuwagi i lukę w 35. minucie bramkarza Pogoni pokonał w końcu Antoni Kozubal, pod nogi którego trafiła wybita futbolówka (1:0). Poznaniakom zagroził do końca pierwszej połowy jedynie Natan Ława, ale było to za mało.
Wraz z drugą połową zespół gości wcale nie miał odpuszczać. W 48. minucie znów jednak ekipie zabrakło szczęścia, a po raz kolejny bez gola pozostał Mikael Ishak. Poprawić po kapitanie chciał Patrik Walemark, lecz nic to nie dało. W kolejnych minutach na coraz odważniejsze zagrania decydował się również Ali Gholizadeh, który maczał palce w drugiej bramce. W 62. minucie Lech podwyższył prowadzenie, a wszystko to za sprawą celnego strzału Luisa Palmy.
Minuty mijały, a na kwadrans przed końcem Pogoni dalej brakowało argumentów. Różnica klas była widoczna gołym okiem. Około dziesięciu minut przed końcem znów posypały się żółte kartki, które ujrzała dwójka Kozubal, Ława. Moment nieuwagi Kolejorza wykorzystała w końcu drużyna gospodarzy, kiedy w 80. minucie do bramki Lechitów trafił Paul Omo Mukairu. Choć obie strony się starały do końca, to wynik pozostał taki sam do końca, a ze zwycięstwa cieszyła się ekipa z Poznania – 2:1. Nie zmienia to jednak faktu, że piłkę meczową miała Pogoń, lecz ofiarnie interweniował w dziesiątej minucie doliczonego czasu Plamen Andrejev.
To był szalony mecz, biorąc pod uwagę, że mieliśmy wszystkie narzędzia do tego, żeby zamknąć to spotkanie zdecydowanie wcześniej. Zmarnowaliśmy jednak wiele sytuacji, a pod koniec obraz tego starcia zmienił się i mogliśmy stracić to, co wypracowaliśmy we wcześniejszej fazie tego pojedynku. Ostatnie 10 minut byliśmy mocno zepchnięci do obrony, a wydarzenia zmieniły się. Uważam, że moi zawodnicy pracowali ekstremalnie ciężko na boisku, dlatego gratulacje dla nich za to, że utrzymali wynik. To zasłużona wygrana. W pierwszej połowie prezentowaliśmy się bardzo dobrze, to bardzo ważne trzy punkty dla nas
- powiedział Niels Frederiksen.
Po 29. rundach i kolejnej wygranej Kolejorz umocnił się na 1. miejscu w PKO BP Ekstraklasie. Następne spotkanie mistrzowie Polski rozegrają u siebie, kiedy 26 kwietnia podejmą przy Bułgarskiej Legię Warszawa. Szlagier z pewnością rozgrzeje kibiców do czerwoności, pomimo tego, że stołeczni walczą w tym sezonie u utrzymanie.
Pogoń Szczecin – Lech Poznań 1:2 (0:1)
Acosta 80’ – Kozubal 35’, Palma 62’
Składy zespołów
Pogoń: Cojocaru, Loncar (Agger 53’), Karemitsis, Szalai, Borges (Czapliński 69’), Ulvestad, Acosta, Biegański, Ława (Mor Ndiaye 85’), Mukairu, Grosicki (Angielski 53’)
Lech: Avdrejev, Pereira, Gumny, Mońka, Gurgul, Kozubal, Rodrugiez (Jagiełło 46’), Walemark (Ouma 63’), Gholizadeh (Ismaheel 79’), Ishak (Agnero 71’), Palma (Hakans 63’)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze