Piłkarze Lecha Poznań powinni być teraz w powietrzu. Precyzując w drodze na Wyspy Owcze. Mieli wylecieć tam z lotniska Ławica o godzinie 14.30, ale do teraz to się nie stało. Jest duża mgła nad portem lotniczym Vágar i możliwy jest scenariusz, że lot zostanie przeniesiony na jutro rano. Klub sprawdza w UEFA jakie mogą być tego konsekwencje i czy mecz zostanie wtedy przełożony.
Nasz wylot na Wyspy Owcze opóźnia się. Jest duża mgła nad portem lotniczym Vágar i możliwy jest scenariusz, że lot zostanie przeniesiony na jutro rano. Nie ma na razie żadnych decyzji dotyczących przełożenia meczu
- poinformował klub, a trener Niels Frederiksen zaznaczył, że klub prowadzi właśnie rozmowy z UEFA co w zaistniałej sytuacji może się zdarzyć:
Nie możemy w nieskończoność opóźniać naszego lotu. Bo jeśli to zrobimy i nagle o 21.00 okaże się, że nie możemy lecieć, wtedy rano też nie będziemy mogli wystartować, bo pilocie będą musieli mieć obowiązkowy odpoczynek. Bo oni siedzą teraz w samolocie w gotowości przez wiele godzin.
Reklama
Decyzję trzeba więc podjąć jak najszybciej to możliwe.
Musimy podjąć decyzję, czy próbujemy wylecieć dzisiaj, czy jutro. Możemy lecieć jutro rano, ale kontaktujemy się z UEFA jakie będą tego konsekwencje. Bo może przesuną mecz o jeden dzień. Jeżeli będziemy lecieć jutro rano i będziemy musieli zagrać jutro, to ruszymy wcześnie rano, by mieć jeszcze czas na odpoczynek. Szukamy rozwiązania, musimy uzbroić się w cierpliwość, ale na pewno nie możemy siedzieć tutaj na lotnisku do 21.00
- powiedział trener Frederiksen.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze