Od 1 lipca tego roku Bartłomiej Farjaszewski nie jest już właścicielem Warty Poznań S.A. Jego udziały w spółce zostały przejęte przez Jacka Roszyka, jednego z członków Rady Nadzorczej oraz Krzysztof Wawrzyniaka, prezesa Good Taste Production. Były właściciel klubu czas spędzony w klubie podsumował dzisiaj w studiu WTK "Na Gorąco". Odniósł się m.in. do problemów infrastrukturalnych na terenie POSiR przy Drodze Dębińskiej. "Za sport w Poznaniu odpowiada jedna osoba. To jest Marcin Gołek. I dla mnie to jest prosta sytuacja. Dymisja. To nie zasługuje na żadną tolerancję" - powiedział Bartłomiej Farjaszewski.
Problemy z infrastrukturą i z możliwością gry Zielonych w Poznaniu ciągnęły się przez kilka sezonów, ale takie słowa byłego właściciela Warty Poznań S.A. mogą trochę dziwić. W czasach, w których piłkarze Warty Poznań musieli grać w Grodzisku Wielkopolskim Marcin Gołek nie pełnił bowiem funkcji zastępcy Prezydenta Miasta Poznania (kilka dni temu minął rok jego pracy na tym stanowisku). Druga sprawa, że w minionym roku wybudowano w "Ogródku" dwa boiska treningowe, a obecnie trwa gruntowna modernizacja płyty głównej. Będzie miała nowy system nawadniania i podgrzewania.
To była inicjatywa Radnych, nie Marcina Gołka, który próbuje się pod tym podpisać. To Radni mi pomagali, a nie Marcin Gołek. Ja po kilku latach sprowadziłem Wartę do Poznania. Zakupiłem kontenery, zakupiłem trybunę i dzięki temu mogliśmy tutaj grać. Przykre jest to, że wcześniej się to nie stało
Reklama
- powiedział na antenie WTK Bartłomiej Farjaszewski, który skrytykował także postęp obecnie trwających prac i fakt, że miejsce rozegrania kolejnego spotkania trzeba było przełożyć, a kto wie, czy nie będzie to trzeba zrobić z następnym.
Trochę wstyd, bo dużo czasu było na realizację, a jednak nie jest to dowiezione. Kto powinien się wstydzić? To jest jedna osoba, która za sport odpowiada. To jest Marcin Gołek. Dla mnie to jest prosta sytuacja. Dymisja. To nie zasługuje na żadną tolerancję
- powiedział były właściciel Warty i przypomniał, że Marcin Gołek był przez krótki czas związany z klubem:
Marcin Gołek był w tym klubie, kiedy był robiony pierwszy projekt stadionu. Był jego współautorem. gdyby pewne rzeczy były przemyślane wcześniej, to ten projekt by powstał.
Na pytanie o ocenę relacji z Miastem Poznań Bartłomiej Farjaszewski bez wahania odpowiedział:
Poza Jackiem Jaśkowiakiem i Marcinem Gołkiem to wystawiłbym każdemu mocną dychę. A Jackowi Jaśkowiakowi i Marcinowi Gołkowi minus dziesięć. Te relacje zaczęły się psuć od momentu kiedy zakończyliśmy współpracę w klubie z Marcinem Gołkiem. Był przecież przez pewien czas moim kolegą. Pieszczotliwie był nazywany w klubie "Adasiem Miałczyńskim". Nie jest on za bardzo kompetentną osobą, a ponieważ klub budowaliśmy i potrzebowałem osób, które są naprawdę zaangażowane i które wkładają serducho w klub, to nie było wtedy miejsca dla Marcina. I od tego momentu, gdy nie tolerowałem pewnej patologii, te relacje się zepsuły
Reklama
- stwierdził Bartłomiej Farjaszewski i zarzucił zastępcy Prezydenta Miasta Poznania wynoszenie informacji, donoszenie prezydentowi Jackowi Jaśkowiakowi oraz kreowanie w mediach innego wizerunku, niż jest w rzeczywistości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To te kontenery które stoją nie legalnie bo według miejscowego planu nie ma na nie zgody , KTOŚ POWINIEN SIĘ TYM ZAJĄĆ WKOŃCU JESZCZE PRZED JAKAŚ TRAGEDIĄ
To te kontenery które stoją nie legalnie bo według miejscowego planu nie ma na nie zgody , KTOŚ POWINIEN SIĘ TYM ZAJĄĆ WKOŃCU JESZCZE PRZED JAKAŚ TRAGEDIĄ