Reklama

Pierwsze wyjazdowe zwycięstwo. Wiara Lecha Poznań lepsza od Legii Warszawa

Futsaliści Wiary Lecha Poznań wygrali trzeci mecz w sezonie Podopieczni Orlando Duarte w wyjazdowym meczu z Legią Warszawa wygrali 4:2 i mogą liczyć na awans w tabeli.

To było udane spotkanie Wiary Lecha Poznań. Goście dominowali i zasłużenie pokonali swoich rywali w pierwszym w Fogo Futsal Ekstraklasie klasyku. Legia Warszawa potrzebowała dużo czasu by nabrać rozpędu i nawiązać rywalizacje z „Kolejorzem”, ale to nie wystarczyło na rozpędzonych i głodnych goli futsalistów ze stolicy Wielkopolski 

Dobry początek Wiary Lecha Poznań

Wiara Lecha Poznań dobrze weszła w mecz. Gospodarze rzadko kiedy dochodzili do głosu. Swoje okazje mieli przede wszystkim Martin Solzi i Piotr Rykaczewski. Dobrze radził sobie bramkarz Legii Warszawa, Dawid Wasążnik. Po upływie sześciu minut gry bliski szczęścia był Yuri Tkachenko, jednak po wyjściu sam na sam z Markiem Kusnirem, bramkarz poznańskiej drużyny zareagował lepiej – piłka odbiła się od słupka i wypadła za plac gry. W dziewiątej minucie, po rzucie rożnym groźnym strzałem popisał się Dominik Solecki. Piłka nie znalazła drogi do bramki i Legia Warszawa wyszła z szybką kontrą. Znów, umiejętności pokazał Marek Kusnir. W 11. minucie groźny strzał z dystansu oddał Jefferson Ortiz. Czujność zachował po raz kolejny Dawid Wasążnik. 

Reklama

Uriel Cepeda nie zawodzi

W 12. minucie niecelnie uderzył Oussama El Metmary, ale świetnie dobił Uriel Cepeda. Wiara Lecha Poznań objęła prowadzenie 1:0 i dominowała na parkiecie. Narzuciła swoje tempo gry i częściej dochodziła do akcji bramkowych. Warszawiacy nie obudzili się po stracie gola. Wręcz przeciwnie, zespół Wiary Lecha wciąż atakował. W 15. minucie Oussama El Metmary świetnie zachował się na lewej stronie boiska, oddał groźny strzał, ale nie wystarczyło to na podwyższenie rezultatu.

Pierwsza połowa dla Wiary Lecha Poznań

Wiara Lecha Poznań "nogę z gazu zdjęła" w końcowej części pierwszej połowy. Większość czasu spędzała na swojej połowie, rzadziej dochodziła do strzału. Legia Warszawa to wykorzystała. W ostatniej minucie meczu do groźnego strzału doszedł Yurii Tkachenko. Po raz kolejny, lepszy był Marek Kusnir. Poznaniacy wyglądali na dużo mocniejszą drużynę. Kibice Kolejorza mogli wręcz odczuwać lekki niedosyt, bo ich zespół prowadzi tylko jednym golem różnicy (1:0).

Reklama

Pierwsza połowa zdecydowanie przebiegała pod nasze dyktando. Mieliśmy dużą przewagę, co było również widoczne w statystykach. Czuliśmy swoją dominację na parkiecie i tak naprawdę zabrakło nam tylko większej skuteczności, bo sytuacji do zdobycia kolejnych bramek stworzyliśmy naprawdę sporo

– opowiada po meczu Dominik Solecki, kapitan Wiary Lecha Poznań.

Zwłaszcza, że raptem dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy Legia Warszawa rozegrała fenomenalną akcję zwieńczoną golem Kaki. Warszawiacy mieli sporo miejsca na spokojne rozegranie w polu karnym rywali. Znaleźli się w dogodnej sytuacji i wyrównali wynik meczu na 1:1. Legia wyglądała już zupełnie inaczej. Była pewniejsza siebie, konstruowała ataki, spędzała więcej czasu na połowie rywala. Wiara Lecha Poznań wciąż miała przewagę, ale musiała być dużo czujniejsza w obronie własnego pola karnego. Legia założyła dużo wyższy pressing, co utrudniało gościom cierpliwe budowanie akcji od własnej bramki. Gospodarze mądrzej bronili także własnej bramki. Poznaniakom brakowało naprawdę dogodnych sytuacji. Pojedyncze strzały oddawali Olivier Solzi czy Dominik Solecki. 

Reklama

Gol za gol

Nerwowo zrobiło się za to pod bramką Wiary Lecha Poznań w 17. minucie. Po rzucie rożnym i zagraniu piętką zawodnik Legii trafił w słupek. Chwilę później znów było groźnie – Legia Warszawa była bliska rzutu karnego. Wieoweryfikacja wykazała jednak, że Marek Kusnir przepisowo złapał piłkę, a upadek ofensywnego gracza Legii nie wynikał z konfrontacji z golkiperem Wiary Lecha.

Poznaniacy świetną kontrę wyprowadzili chwilę później, w 13. minucie meczu. Pojedynek w środku pola wygrał Martin Solzi. Zagrał do Cepedy, po strzale Argentyńczyka piłka obiła poprzeczkę, wróciła do Solziego, a ten oddał strzał głową na bramkę Legii. Wiara Lecha po raz drugi w tym meczu wyszła na prowadzenie (2:1). Po golu sprawdzono jeszcze, czy Solzi wcześniej nie faulował zawodnika rywali, ale po raz kolejny podtrzymano decyzję z parkietu. Lechici długo nie nacieszyli się prowadzeniem, bowiem Legia prędko strzeliła na 2:2. Tym razem autorem gola był niepilnowany w polu karnym Lele. 

Reklama

Po zmianie stron gospodarze bardzo dobrze weszli w drugą połowę. Zaczęli przejmować inicjatywę, częściej dochodzili do sytuacji i oddawali więcej groźnych strzałów. Mimo tego przez cały czas czuliśmy, że jest to mecz, który możemy i powinniśmy wygrać. Nawet przy wyniku 2:2 wiedzieliśmy, że jeśli będziemy konsekwentnie realizować swoje założenia i zachowamy spokój, jesteśmy w stanie wywieźć z bardzo trudnego terenu w Warszawie komplet punktów

– opisuje trudny czas dla swojego zespołu Solecki.

Końcówka dla Wiary Lecha Poznań

Cztery minuty przed końcem meczu po rzucie rożnym "bombę" w słupek posłał Uriel Cepeda. Co nie wyszło najskuteczniejszemu piłkarzowi Wiary Lecha, naprawił… bramkarz. W 37 minucie spotkania gola z połowy boiska strzelił Marek Kusmir.

Reklama

W ostatnich minutach meczu Legia Warszawa postawiła wszystko na jedną kartę. Pod ataki częściej podłączał się bramkarz gospodarzy, Dawid Wasążnik. Mogło się to zemścić. Z dystansu w poprzeczkę, mając przed sobą pustą bramkę huknął raz Jakub Kozłowski. Skrajnie ofensywna gra Legii została ukarana w ostatniej minucie meczu. Świetną kontrę wyprowadził Uriel Cepeda i zwieńczył ją golem, który przypieczętował pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Wiary Lecha Poznań w tym sezonie (4:2).

To zwycięstwo smakuje podwójnie, ponieważ był to mecz dużego kalibru przeciwko Legii Warszawa, a dodatkowo nasze historyczne spotkanie transmitowane na antenie TVP Sport. Tym bardziej bardzo się cieszymy i wracamy do Poznania we wspaniałych humorach. Od jutra zaczynamy już jednak myśleć o kolejnym spotkaniu. Przed nami domowy mecz z Jagiellonią i chcielibyśmy zaprosić wszystkich naszych kibiców na trybuny. Zdecydowanie lepiej gra nam się przy głośnym dopingu naszej Wiary i liczymy, że ponownie będziemy mogli poczuć to wsparcie na własnym parkiecie

Reklama

– zaprasza Dominik Solecki.

Dzięki wyjazdowej wygranej, Wiara Lecha Poznań awansuje na 6. miejsce w Fogo Futsal Ekstraklasie. Legia Warszawa plasuje się na 10. lokacie. Następny mecz podopieczni Orlando Duarte rozegrają 4. października z Jagiellonią Białystok w Poznaniu. 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/09/2026 19:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości