Koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań zadebiutowały w europejskich rozgrywkach. Ale nie był to pomyślny debiut, bo w rozegranym w Wilnie pierwszym meczu kwalifikacji do Euroligi przegrały z mistrzem Litwy, drużyną Kibirkštis TOKS Wilno 91:69. To oznacza odpadnięcie z tych rozgrywek. Do Poznania zawita jednak europejska koszykówka, bo wicemistrzynie Polski będą rywalizowały w innych prestiżowych rozgrywkach - EuroCup.
Koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań pojechały do Wilna po marzenia. Ale z kolejnym osłabianem, bo w niedzielę skręcenia kostki doznała Wiktoria Haegenbarth. I dołączyła do kontuzjowanych Anny Jakubiuk i Leny Brzustowskiej.
Szybko okazało się, że mistrzynie Litwy to solidna drużyna z większym doświadczeniem, ale przede wszystkim fantastycznie rzucająca za trzy punkty.
Mecz celnym rzutem otworzyła Feyonda Fitzgerald, ale Litwinki szybko odpowiedziały najpierw jedną, a potem kolejnymi celnymi rzutami za trzy punkty. Dwa razy trafiał Zoe Wadoux, raz Nausia Woolfolk. Gospodynie już na początku miały więc kilka punktów przewagi, ale po akcjach Aleksandry Pszczolarskiej i trójce Jovany Popović było tylko 11:9. Ale za trzy jak natchniona trafiła reprezentantka Francji Zoe Wadoux - z nią Poznanianki miały w tej kwarcie największe problemy. Ale też nie potrafiły powstrzymać rywalek przy rzutach zza łuku. Tylko w pierwszej kwarcie koszykarki Kibirkštisu trafiły aż osiem (!) takich rzutów (w tym cztery Wadoux) i Litwinki prowadziły 30:20.
Drugą kwartę to Enea AZS rozpoczęła od trafienia za trzy (Aleksandry Pszczolarskiej). Podopieczne Wojciecha Szawarskiego poprawiły obronę i zaczęły zmniejszać straty. Po trafieniu zza łuku Feyondy Fitzgerald było już tylko 32:27. Akademiczki złapały rytm, a do gry zespołu z Wilna zaczęły wkradać się błędy. Tyle, że wróciła na boisko Wadoux i znów trafiła trójkę. I to dwukrotnie. Niesamowita skuteczność reprezentantki Francji. I znów straty były duże (43:32). Gra Akademiczek była jednak bardziej solidna, niż na początku meczu. Rozegrała się Jovana Popović, dobrze zbierała piłki z tablic Gmrice Davis, bardzo brakowało jednak jej punktów. A chyba najbardziej punktów Laury Miskiniene, która w pierwszej połowie ani razu nie trafiła do kosza. Do przerwy Enea AZS przegrywała 40:49.
O ile w pierwszej połowie Akademiczki grały przyzwoicie, o tyle trzecia kwarta kompletnie nie ułożyła się po ich myśli. Miały duży problem z przebiciem się przez obronę rywalek. Popełniały przez to błędy i były nieskuteczne. W przeciwieństwie do koszykarek Kibirkštisu, które grały konsekwentnie i powiększały przewagę. Kiedy znów za trzy trafiła Dominyka Paliulyte było 66:47 dla Litwinek. Mając taką przewagę grały swobodnie, wygrały tę część spotkania 20:11. Poznanianki miały więc już 18 punktów straty.
Jak rozpoczęła się czwarta kwarta? Od ... celnej trójki rywalek. I chociaż celnym rzutem za trzy odpowiedziała Malina Piasecka, punktowała też Ola Pszczolarska, to koszykarki z Wilna utrzymywały dwudziestopunktową przewagę. Poznaniankom nie można odmówić ambicji. Dzięki akcjom Feyondy Fitzgerald i Aleksandry Pszczolarskiej potrafiły zmniejszyć straty, ale to był tylko chwilowy przestój drużyny gospodarzy. Mistrzynie Litwy wygrały 91:69 i to one w drugiej rundzie kwalifikacji do Euroligi zagrają z węgierskim Sopronem Basket. Europejska koszykówka i tak zawita do Poznania, bo Enea AZS będzie grała w prestiżowych rozgrywkach EuroCup.
Kibirkštis TOKS Wilno - Enea AZS Politechnika Poznań 91:69 (30:20, 19:20, 20:11, 22:18)
Punkty dla Kibirkštis TOKS Wilno: Zoe Wadoux 21, Niyah Becker 18, Dominyka Paliulyte 15, Gabija Meskonyte 14, Nausia Woolfolk 11 Barbora Prismontaite, 4, Daugile Use 2 Gabija Galvanauskaite 2, Giedre Labuckiene 2, Justina Miknaite, Ugne Viscinyte,
Punkty dla Enei: Feyonda Fitzgerald 22, Aleksandra Pszczolarska 16, Jovana Popović 14, Gmrice Davis 6, Laura Miskiniene 6, Malina Piasecka 5, Iga Woźna, Maja Troszka, Martyna Główczak, Dominika Puzio
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zespół z Wilna pokazał jak mizerna jest nasza liga - Euroliga to obecnie za wysokie progi dla drużyn z naszej ekstraklasy.
Zespół z Wilna pokazał jak mizerna jest nasza liga - Euroliga to obecnie za wysokie progi dla drużyn z naszej ekstraklasy.