Kibice Lecha Poznan w euforii, Kolejorz rozbił przy Bułgarskiej Legię warszawa 4:0. I chociaż grając w przewadze nie potrafił w drugiej połowie strzelić stołecznej drużynie gola, to pod adresem Poznaniaków płyną duże pochwały. Zdaniem Michała Gurgula, to zwycięstwo ma duże znaczenie w drodze po mistrzowski tytuł: "To impuls na ostatnie cztery kolejki" - powiedział obrońca Lecha.
Kolejorz z przytupem wszedł w mecz, od razu punktując niedociągnięcia Legionistów. Już w 3. minucie bramkę zdobył Ali Gholizadeh, który oddał precyzyjny strzał z kilkunastu metrów, nie marnując przy tym świetnej asysty piętą Patrika Walemarka. Sytuacja ta rozzłościła trenera Marka Papszuna, lecz jak się okazało, był to dopiero początek zadawania ciosów drużynie z Łazienkowskiej. W 21. minucie czerwoną kartoniką ukarany został Rafał Augustyniak i sytuacja Legii była jeszcze gorsza. W 31. minucie szczęście znów dopisało Lechitom. Michał Gurgul tak odbił piłkę barkiem, że ... asystował przy golu na 2:0, bo piłka spadła pod nogę Mikaela Ishaka, który szczęśliwe trafił do bramki rywali.
Na rozpędzonych Lechitów nie było mocnych. Gurgul do asysty dołożył gola. Defensor niebiesko-białych skorzystał z prostopadłego podania Timothy’ego Oumy podwyższając prowadzenie na 3:0. Nie był to jednak koniec, w 42. minucie Hindricha pokonał ponownie Ishak, i to Lech schodził do szatni z pokaźnym prowadzeniem 4:0.
Druga połowa także przyniosła wyraźną dominację gospodarzy. Zmuszeni do wycofania się Legioniści niewiele mogli zdziałać, o honorowe trafienie nie było łatwo. W 51. minucie nieznacznie spudłował Antoni Kozubal, dając kolegom sygnał do jeszcze większego pogromu. Stołeczni dalej mieli problem z utrzymaniem się przy piłce, a o precyzyjnej wymianie podań zespół mógł jedynie pomarzyć. W międzyczasie żółtą kartkę otrzymał jeszcze Bartosz Kapustka, a w okolicy sześćdziesiątej minuty obaj szkoleniowcy zaczęli wprowadzać do gry zmienników.
Emocje na stadionie dalej sięgały zenitu, a kwestia kolejnego gola po stronie Kolejorza wydawała się kwestią czasu. Wysokie prowadzenie gospodarzy spowodowało jednak, że gra spowolniła i mistrzowie Polski mieli swoje problemy. W 81. minucie blisko trafienia był Leo Bengtsson, który ostatecznie zmarnował wrzutkę Luisa Palmy. W słupek trafił z kolei Filip Jagiełło. Lech nie powiększył prowadzenia, wygrał z Legią 4:0.
Mieliśmy dużo jakości w swoich poczynaniach, stąd kolejne gole dla nas. myślę, że to właśnie jakość była dzisiaj kluczowa. Całościowo – możemy być bardzo zadowoleni z naszego występu
- podsumował Niels Frederiksen, trene Lech Poznań.
Bój o mistrzostwo Polski wkracza w decydującą fazę, lecz Lechici dzięki wygranej wciąż mogą poszczycić się paroma oczkami przewagi nad resztą stawki. Kolejny mecz podopieczni Nielsa Frederiksena rozegrają w sobotę, 2 maja, kiedy to na wyjeździe zmierzą się z Motorem Lublin.
Lech Poznań – Legia Warszawa 4:0 (4:0)
Ishak 31’, 42’, Gholizadeh 3’, Gurgul 38’
Składy zespołów
Lech: Mrozek, Pereira, Gumny, Mońka, Gurgul, Kozubal, Ouma, Walemark, Gholizadeh, Ishak, Bengtsson
Legia: Hindrich, Piątkowski, Augustyniak, Pankov, Wszołek, Elitim, Szymański, Kun, Urbański, Rajović, Adamski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze