Klub Koziołek Poznań doczeka się boiska z prawdziwego zdarzenia. Obiekt powstanie przy osiedlu Rusa w okolicach zbiegu ulic Kurlandzka, Szwedzka, Szwajcarska. To kolejna zapowiedź budowy tego obiektu w stolicy Wielkopolski.
Patrząc na to, co obecnie znajduje się na tym terenie, do głowy przychodzi jedynie piosenka Golec uOrkiestra: „Tu na razie jest ściernisko...”. Ale za kilka miesięcy powstanie tam boisko. I to takie z prawdziwego zdarzenia. W poniedziałek (12 października) przekazano dotację z Ministerstwa Sportu i Turystyki na budowę pełnowymiarowego obiektu dla klubu Koziołek Poznań, który obecnie trenuje przy ul. Gdańskiej.
Obiekt, oprócz pełnowymiarowego boiska ze sztuczną nawierzchnią, ma mieć także pełne zaplecze sanitarno-techniczne oraz szatniowe. Boisko będzie również sztucznie oświetlone, aby treningi można było przeprowadzać w godzinach wieczornych, a także późnym popołudniem zimą, wczesną wiosną i późną jesienią.
Jeśli chcemy, aby nasze dzieciaki zdrowo się rozwijały, musimy inwestować w sport. To jest kluczowe. Cieszę się, że w ramach programu wojewódzkiego, to jest model finansowy, dzięki któremu można realizować wiele inwestycji. Poznań takich obiektów, nie tylko pełnowymiarowych, ale treningowych czy orlików, potrzebuje bardzo dużo. My ich nie mamy zbyt wiele, bo nie ma na nie miejsca. Ale my takie miejsca musimy znajdować
– powiedział minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki.
Klub otrzyma 1,2 mln złotych wsparcia z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Łącznie na inwestycje w tego typu obiekty w Wielkopolsce w 2026 roku przeznaczono 46 mln złotych.
Osiem lat temu spotkaliśmy się z ministrem Rutnickim w jego biurze poselskim w Szamotułach. Już wtedy mówiłem mu o tym boisku. Nasze starania zaczęliśmy w 2014 roku, więc kawał czasu minął. Nie było to łatwe, ale dzisiaj robimy ogromny krok ku temu, aby nasi zawodnicy, od najmłodszych do najstarszych, za rok mogli wybiec na boisko
– powiedział prezes Koziołka Poznań, Łukasz Bigus.
Póki co obiekt trzeba sobie zwizualizować, bowiem na tym terenie nie ma jeszcze praktycznie nic. Być może za kilka miesięcy Poznań doczeka się kolejnego obiektu, na którym będą rozwijać się przyszli reprezentanci kraju.
Sam minister po zakończeniu spotkania wraz z zawodnikami Koziołka wszedł na teren, na którym powstanie boisko. Na razie rośnie tam jedynie wysoka trawa i gdyby nie fakt, że Rutnicki ma ponad dwa metry wzrostu, mógłby gdzieś zaginąć.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze