Prowadzona przez poznańskiego szkoleniowca Wojciecha Weissa reprezentacja Polski w futsalu kobiet zagra w mistrzostwach Europy. Biało-Czerwone przypieczętowały awans w ostatnim meczu turnieju eliminacyjnego w Bielsku-Białej, remisując z aktualnymi wicemistrzyniami Starego Kontynentu, Ukrainą 3:3. Emocji i nerwów było tak dużo, że trener został odesłany na trybuny.
Reprezentacja Polski (w składzie z Klaudią Dymińską z AZS-u UAM Poznań) przystępowała do rywalizacji z Ukrainą po zwycięstwach nad Belgią i Norwegią, natomiast kadra Ukrainy z bilansem 1-1 (pokonały Belgijki, ale przegrały z Norwegią). Biało-Czerwonym do zajęcia pierwszego miejsca w grupie i uzyskania przepustki na mistrzostwa Europy wystarczał remis.
Ale spotkanie lepiej zaczęły futsalistki z Ukrainy, które już w drugiej minucie wykorzystały stratę Polek w środkowej strefie boiska i po szybkim ataku, za sprawą Anny Shulhy objęły prowadzenie. Polki starały się odrobić tę stratę, ale brakowało im skutecznego wykończenia. Okazje miały m.in.: Julia Basta, Katarzyna Włodarczyk i Agata Bała.
Podopieczne Wojciecha Weissa (w sztabie w roli trenera bramkarek jest Łukasz Błaszczyk z Wiary Lecha) w 13. minucie Polki doprowadziły do wyrównania. Dobrze wyknały rzut rożny, Izabela Tracz strzeliła na 1:1. Krótko trwała jednak radość, bo trzy minuty później Ukrainki ponownie objęły prowadzenie. Po faulu Natalii Matuszewskiej sędzia podyktowała rzut karny, który na gola zamieniła Shulha.
Po zmianie stron Polki raz za razem były pod bramką rywalek, ale ... gola strzeliła Ukraina. Mocnym strzałem popisała się Oleksandra Skybina. Było 3:1, sytuacja Polek stała się już bardzo trudna. Ale w biało-czerwonych barwach gra Maja Fal. W 34. minucie futsalistka Rekordu Bielsko-Biała, wykorzystała podanie Katarzyny Włodarczyk i technicznym zagraniem skierowała piłkę do siatki. Chwilę później Polki wpadły już w szał radości, bo Maja Fal ponownie trafiła do siatki rywalek i było 3:3.
To uskrzydliło nas zespół. W 36. minucie Julia Szostak trafiła w poprzeczkę, a chwilę później Klaudia Kubaszek uderzyła w boczną siatkę. W końcówce pani sędzia podjęła kilka kontrowersyjnych decyzji, m.in. wyprosiła na trybuny trenera Wojciecha Weissa, który nie mógł pogodzić się z pewnymi "gwizdkami". Reprezentacja Polski zremisowała 3:3 i awansowała na Mistrzostwa Europy.
Bardzo ciężki turniej. Dwie pewnie wygrane z Norwegią i Belgią. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zdecydowanie najtrudniejsze zadanie czeka nas w ostatnim meczu z Ukrainą, faworytem turnieju i jeszcze ciągle aktualnym vice mistrzem Europy, która w meczu z nami będzie miała niż na gardle, bo aby awansować musi z nami wygrać. Dziewczyny pokazały ogromny charakter , serce i pełną koncentrację aż do samego końca. Myślę że przekroju całego meczu byliśmy zespołem lepszym i dojrzalszym
Reklama
- podsumował trener Wojciech Weiss. I dodał:
Dziewczyny w pełni zrealizowały również plan taktyczny nakreślony przez sztab przed meczem. Myślę że byliśmy bardzo dobrze przygotowani taktycznie do tego meczu.
Mistrzostwa Europy w Futsalu Kobiet odbędą się w dniach 14-21 marca 2027 roku w chorwackim Osijeku.
Polska – Ukraina 3:3 (1:2)
0:1 Anna Shulha (2’)
1:1 Izabela Tracz (13’)
1:2 Anna Shulha (18’, z rzutu karnego)
1:3 Oleksandra Skybina (27’)
2:3 Maja Fal (34’)
3:3 Maja Fal (34’)
Polska: Dąbek (Majewska), Kubaszek, Włodarczyk (kapitan), Fal, Tracz oraz Dymińska, Chóras, Maronde, Bała, Szostak, Basta, Sieczka, Matuszewska
Trener: Wojciech Weiss
Ukraina: Terekh (Mytrofanska, Melnyk), Shulha (kapitan), Burlachenko, S. Kovshyk, D. Kovshyk oraz Baitsur, Ruchka, Kaliahina, Skybina, Ruban, Kovalenko
Trener: Oleksandr Zolotukhin
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pani sedzia powinna udac sie do okulisty ,bo widziała tylko przewinienia Polek , Ukrainki grały w/g niej wyjatkowo czysto ,
Pani sedzia powinna udac sie do okulisty ,bo widziała tylko przewinienia Polek , Ukrainki grały w/g niej wyjatkowo czysto ,