Zdobywca Pucharu Polski kontra mistrz kraju. Tak było w Zabrzu, gdzie miejscowy Górnik podejmował Lecha Poznań. Zrewanżował się Kolejorzowi za porażkę w spotkaniu o Superpuchar, jako pierwszy w tym sezonie w PKO BP Ekstraklasie pokonał Lecha i odebrał mu fotel lidera rozgrywek.
W pierwszej połowie gra była bardzo wyrównana, ale obydwie drużyny nastawione były na zachowanie czystego konta, niż na otwartą grę. Częściej w posiadaniu piłki byli gospodarze, strzałów na bramkę minimalnie więcej mieli piłkarze Lecha Poznań. Jeden z nich dał mistrzom Polski prowadzenie. W 35. minucie przytomnie pod bramką zachował się i Allahyar Sayyadmanesh. Po dośrodkowani Patrika Wålemarka, niepewnie piąstkował Schulze, wykorzystał to Irańczyk, który głową skierował piłkę do siatki. To jego czwarty ligowy gol w tym sezonie, dzięki któremu Kolejorz prowadził do przerwy 1:0.
Nie możemy się otworzyć, bo Lech ma największą w Polsce. Może w drugiej połowie nasz pomysł na ten mecz przyniesie lepszy rezultat
Reklama
- powiedział w przerwie Rafał Janicki z Górnika Zabrze.
W drugiej połowie piłkarze Górnika Zabrze zaczęli grać odważniej. To oni mieli przewagę i to oni częściej zagrażali bramce Mateusza Lisa. Aż wreszcie go pokonali. Była 75. minuta, rzut rożny po którym blisko bramki z piłką znalazł się Erik Prekop. Było 1:1. Nie minęło pięć minut, a Słowak pokonał Mateusza Lisa po raz drugi. Po bardzo podobnej akcji. Rzut rożny z lewej strony, dośrodkowanie pod bramkę i kolejny błąd defensywy Poznaniaków. Górnik Zabrze prowadził 2:1. Piłkarze Lecha Poznań zostali zepchnięci do defensywy, Zabrzanie załapali rytm.
Lech jakby przespał te kilkadziesiąt minut drugiej części spotkania. Trener Niels Frederiksen próbował zmian, ale i one nie ożywiły gry. Lech w całym meczu oddał tylko jeden celny strzał. W efekcie przegrał 1:2.
W pierwszej połowie kontrolowaliśmy spotkanie i schodziliśmy z prowadzeniem. W drugiej połowi tę kontrolę oddaliśmy, straciliśmy bramki i przegraliśmy. Może trochę nam zabrakło mądrości w grze, nie wiem. Nie straciliśmy bramek z gry, lecz po stałych fragmentach, tyle, że stałe fragmenty z nikąd się nie biorą
Reklama
- powiedział Wojciech Mońka
W drugiej połowie wyszliśmy na nich, zagraliśmy odważniej i to przyniosło efekt. Ale już w pierwszej czuliśmy, że jesteśmy w stanie dzisiaj wygrać z Lechem. Trzymaliśmy się swojego planu na ten mecz, cieszymy się z tego zwycięstwa
- podsumował Jarosław Kubicki przed kamerami Canal+.
Górnik Zabrze - Lech Poznań 2:1 (0:1)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze