Reklama

Nie ma żadnej złej krwi w Grunwaldzie. Prezes Jakub Pochopień o trenerach, transferach i planie na Superligę

Enea Grunwald Poznań buduje zespół na swój trzeci sezon na zapleczu Superligi. Czy w klubie jest plan, by awansować do Superligi? M.in. o tym opowiedział prezes klubu Jakub Pochopień w rozmowie z Michałem Bondyrą. Mówił też o nowych zawodnikach, o wypożyczeniach i celach. Odniósł się także do informacji które pojawiły się w przestrzeni medialnej po decyzji o wycofaniu drużyny rezerw Enei Grunwaldu z 1. ligi, a które dotyczyły rzekomych złych relacji między trenerami Michałem Tórzem i Domanem Leitgeberem.

Michał Bondyra: Wielkim zaskoczeniem dla kibiców i środowiska szczypiorniaka, nie tylko w Poznaniu, była decyzja o nie zgłoszeniu do pierwszoligowych rozgrywek zespołu rezerw opartych na MKS Poznań. W oświadczeniu pisałeś, że ta decyzja podyktowana była plagą kontuzji. Czy to był jedyny powód?
Jakub Pochopień, prezes Enea WKS Grunwald Poznań:
Tych kontuzji zarówno w pierwszym, jak i w drugim zespole było naprawdę wiele. Musieliśmy się mocno wspomagać między zespołami, a trenerzy mieli twardy orzech do zgryzienia, jak zestawić kadry. Trener Doman Leitgeber potrafił jechać w ośmiu, dziewięciu na mecz. A z tego meczu kolejny gracz wracał z ciężkim urazem. Spojrzeliśmy na skład, porozmawiałem z trenerem i ustaliliśmy, że będziemy walczyć o te rezerwy na przyszły sezon. Okazało się, że z piętnastu zawodników aż dziewięciu jest kontuzjowanych, a w zespole juniorów młodszych nie mamy nadwyżek zawodników. To była bardzo trudna decyzja, bo nie zgłaszamy zespołu, który zagrał bardzo fajny sezon. Wolałem jednak przełknąć gorzką pigułkę, niż co weekend denerwować się czy będę miał kogo wpuścić na mecz. Wierz mi, że to nie jest komfortowa sytuacja dla zarządu, ani dla renerów i zawodników. Na szczęście udało się znaleźć każdemu z tych zdrowych chłopaków klub w Wielkopolsce na poziomie pierwszej ligi. Tutaj ukłony dla wielkopolskich zespołów za pomoc. 

Ci zawodnicy zostali wypożyczeni, czy żegnają się z Grunwaldem definitywnie?
To są różne ustalenia między klubem zgłaszającym chęć pozyskania zawodnika, a MKS-em Poznań. Mamy wypożyczenia, użyczenia, ale też transfery definitywne. Trener Michał Tórz monitoruje zawodników, którzy są w naszym kręgu zainteresowania, żeby w razie potrzeby wrócili do Poznania. 

Reklama

Czy w związku z niewystawieniem rezerw zmienia się współpraca Grunwaldu z MKS-em?
Nasze cele i działanie, jeżeli chodzi o współpracę między klubami zostają podtrzymane. Zmienia się to, że trener Doman Leitgeber nie będzie już pełnił roli drugiego trenera pierwszej drużyny, bo nie będzie drugiego zespołu. Natomiast trener Doman pozostaje w naszym klubie i przejmie bardzo ważną funkcję indywidualnej pracy z zawodnikami. Potrzebują tego ci, którzy wracają po kontuzjach, ale też młodzi, a nawet starsi, którzy czują, że chcieliby nadrobić lub poprawić jakieś braki. Trener Doman jest dużej klasy specjalistą od pracy indywidualnej i na pewno będzie potrafił dotrzeć do głów zawodników. Przy nim piłkarze też będą mogli podnosić umiejętności techniczne, co przyda się w wyrównanych meczach. 

Czyli nie ma żadnej złej krwi między Michałem Tórzem a Domanem Leitgeberem jak spekulowano?
Absolutnie nie ma i nie było żadnej złej krwi. Trenerzy współpracują od lat i bardzo dobrze się ze sobą dogadują. Obaj są na pokładzie Grunwaldu, tyle że po prostu zmieniła się podłoga. Musimy po prostu poprzestawiać meble. 

Reklama

Czy zespół rezerw zostanie gdzieś zgłoszony? 
Po zakończeniu sezonu naszych juniorów Wielkopolski Związek Piłki Ręcznej ogłosi trzecią ligę. Jeśli juniorzy MKS zakończą szybciej rozgrywki, to zgłosimy ten zespól do tych rozgrywek, po to, by chłopcy nie mieli długiej przerwy w grze. Bo jeśli liga juniorów skończy się w grudniu lub w styczniu, to nie może być takiej sytuacji, że do września nigdzie nie grają. Inaczej sprawa ma się, gdyby juniorzy byli w grze o Mistrzostwo Polski do samego końca. Wtedy będziemy analizować sytuację na bieżąco. 

Skoro o lidze. Liga Centralna rusza dopiero 11 września, ale 31 lipca to ważna data dla Grunwaldu, bo wtedy rozstrzygnie się ile dotacji otrzymacie od miasta. Wiem, że zostaje sponsor tytularny Enea. Czy dziś możesz powiedzieć, że wasz budżet w przyszłym sezonie będzie większy niż w poprzednim?
Mam nadzieję, że tak. Chcemy się rozwijać, budować coraz mocniejszy zespół. Robić to ze spokojem. Delikatnie większy budżet, a na taki liczę, pozwoli na to, że zespół w tym sezonie będzie silniejszy.

Reklama

Było sporo odejść. Adam Pacześny zakończył karierę, zawiesił ją Erik Uyen. Te odejścia były oczywiste. Ale dlaczego nie ma już w Poznaniu Dawida Bujoka czy Filipa Stachowiaka, którzy w poprzednim sezonie zdobywali po 70 bramek?
Dawid Bujok dostał lukratywną propozycję ze Szczecina, który będzie głównym kandydatem do awansu do Superligi. Władze miasta tam bardzo mocno chcą awansu, ostatnio oddano dla Pogoni nowy obiekt. Dawid był u nas tylko sezon. Zadzwonił do mnie i poinformował o propozycji. Porozmawialiśmy. Jako człowiek radziłem mu, żeby skorzystał z szansy i się dalej rozwijał. To fajny chłopak, a ja życzę mu jak najlepiej. Może do nas kiedyś wróci? Co do Filipa Stachowiaka, to w rozmowie ustaliliśmy, że dobrze byłoby zmienić środowisko. Przychodził do nas jako superstrzelec pierwszej ligi. Natomiast w naszym zespole nie dostawał tak wielu szans, jakby chciał, bo wystrzeliła forma Dawida Krzywickiego. Rozstaliśmy się w zgodzie i dobrych relacjach. Idzie do zaprzyjaźnionego zespołu z Obornik. Będę trzymał kciuki za jego rozwój.

Odchodzi też Piotr Stanisławski.
Po niezgłoszeniu rezerw do pierwszej ligi, nie chciał tułać się po innych miastach. Postawił na kwestie zawodowe. Bardzo fajny chłopak, któremu też bardzo dobrze życzę. 

Reklama

Odejścia to jedno, ale kibiców cieszą chyba najbardziej wzmocnienia. I tu odpaliliście dwie bomby. Pierwsza to przejście Krystiana Szostaka, 20-letniego lewoskrzydłowego prosto z Orlen Superligi, do tego z Orlenu Wisły Płock, aktualnego wicemistrza Polski.
To będzie dla nas na pewno ogromne wzmocnienie. Rozmowy nad tym przejściem trwały bardzo długo. Pomogli nam przyjaciele, których mamy w Płocku. Ten chłopak chciał zmienić środowisko, mieć większą możliwość gry. Chociaż trzeba przyznać, że w ostatnim sezonie w Płocku grał bardzo dużo. Cieszę się, bo to zaprocentuje u nas w Poznaniu. To jest ogromne wzmocnienie. Schodzi przecież zawodnik, który nie tylko grał w Orlen Superlidze, ale i w Lidze Mistrzów. Wierzę, że w pełni wykorzysta swój potencjał. 

Jakub Curzytek to też zawodnik z Superligi. Rozgrywający, który grał w barwach Azoty Puławy. 
Co ciekawe, Jakub był w zeszłym roku u nas na testach. Dobrze się wtedy zaprezentował, ale my pozyskaliśmy wtedy Huberta Barcika. Hubert jest z nami, a do niego dołącza Jakub. Bardzo się z tego cieszę, bo to utalentowany i uniwersalny zawodnik. Mimo że jest praworęczny, to może też zastąpić leworęcznego Bujoka. Trochę skorzystaliśmy z okazji, bo wyciągnęliśmy dobrego gracza z zespołu, który się rozpadł. 

Reklama

To nie jedyne wzmocnienia, prawda?
Tak. Kolejni dwaj zawodnicy to młodzieżowcy z Wielkopolski. Jeden z nich skończył SMS w Kwidzynie, drugi w Kielcach. Nikodem Arciszewski to młodzieżowy reprezentant Polski, który trafia na zasadzie użyczenia szkoleniowego ze SKF KPR Sparta Oborniki, dzięki czemu będzie mógł łączyć występy w Lidze Centralnej z dalszą grą w barwach macierzystego klubu podczas Mistrzostw Polski Juniorów. Wzmocni Kacpra Siejka na prawym skrzydle. Drugi – Borys Gawałkiewicz wraca do domu po czterech latach gry w Kielcach. Wcześniej grał w Grunwaldzie, a zaczynał w MKS-ie. Ma w jakimś stopniu załatać dziurę na pozycji kołowego po zakończeniu kariery przez Adama Pacześnego. Mam nadzieję, że Borys godnie zastąpi Adama.

Czy to wszystkie wzmocnienia?
Nie. Z zespołu pierwszoligowego pozycję bramki wzmocni Filip Rodzic. Mamy PJakuba Wysockiego i Filipa Tarkę, ale Filip nie zawsze może z nami trenować, bo przecież ma zawodową służbę wojskową. Żeby nie zostać wtedy z jednym bramkarzem, zrobiliśmy testy dla bramkarzy. Było na nich sześciu kandydatów i… okazało się, że najciemniej jest pod latarnią. Najlepiej wypadł nasz bramkarz rezerw Filip i to on dostanie od nas szansę. Nie wykluczam, że być może nie tylko będzie pomagał w treningu, ale może zagra w meczu. 

Reklama

No i jest jeszcze chłopak, którego nigdzie nie ogłaszałeś.
To prawda. Dwumetrowy, leworęczny Kilian Morawski. Będzie użyczony z Obornik. Będzie z nami trenował praktycznie cały tydzień, a minuty w pierwszej lidze będzie zbierał w Sparcie. To jest melodia przyszłości. Wierzę, że go tu obudujemy fizycznie i za rok, dwa wzmocni nasz zespół. Ma dobre geny, bo jego ojciec Tomasz był zawodnikiem superligowym. 

To porozmawiajmy o przygotowaniach. Zaczynacie w sierpniu. Tradycyjnie jedziecie na turnieje towarzyskie do Szczecina i Koszalina?
W tym roku nie jedziemy do Koszalina, zresztą pytanie czy tam turniej w ogóle się odbędzie. Do Szczecina za to się wybieramy, a Pogoń odwiedzi nas też w Poznaniu. To na pewno będzie gratka dla kibiców na Newtona, choć nie wiadomo czy damy radę tam zagrać, bo trwają prace remontowe. Zagramy też z dwoma bardzo mocnymi zespołami: z Kaliszem i z Opolem. To będą rywale z najwyższej półki. Oba na wyjazdach, ale być może kogoś wymagającego uda się do nas jeszcze ściągnąć. 

Reklama

Ten sezon będzie trzecim na poziomie Ligi Centralnej. Skończyliście najpierw na dziewiątym miejscu, ostatnio na piątym. To teraz celujecie w top 3?
Zeszły sezon skończyliśmy z nadwyżką. Miało być szóste miejsce, udało się piąte. Jestem dumny z chłopaków. Ten będzie bardzo trudny. Widzę, jak zespoły się wzmocniły. Mamy silnego spadkowicza z Lubina, Szczecin jest bardzo mocny, a aspiracje do ścisłej czołówki zgłasza Zamość. Będziemy celować w czwarte miejsce, wzmacniając sukcesywnie skład. Jeszcze nie mamy zielonego światła na atak na Superligę. 


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/07/2026 08:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości