Reklama

„To byłaby katastrofa” - prezes Grunwaldu o braku hali. Czy Wojskowym grozi walkower?

Cztery mecze na wyjeździe, zaledwie jeden zdobyty punkt i coraz większy niepokój o przyszłość sezonu. Piłkarze ręczni Enei Grunwaldu Poznań wciąż nie mogą wrócić do swojej hali przy ulicy Newtona. „Od listopada nie będziemy mieli nie tylko gdzie grać, ale też gdzie trenować” – alarmuje prezes klubu Jakub Pochopień. Zapytaliśmy czy zespołowi grozi walkower?

Piłkarze ręczni Enei Grunwaldu Poznań zagrali w tym sezonie cztery mecze Ligi Centralnej. Wszystkie na obcych parkietach. Mimo wyrównanej walki, bez punktów wrócili zarówno z Białej Podlaskiej, jak i z Koszalina i z Żukowa. Tylko z Legnicy przywieźli punkt.

Trenerzy i zawodnicy są przekonani, że ten bilans byłby lepszy, gdyby mogli grać we własnej hali.

Po meczu, kiedy przegrywasz na wyjeździe jedną bramką, a potem wracasz do siebie, do Poznania, na Newtona kibice cię poniosą i grasz dobry mecz, a wtedy Twoje morale wzrastają i wygrywasz. Tak odbudowuje się psychika zawodnika, zespołu. A teraz tego nie ma

Reklama

- tłumaczy Jakub Pochopień, prezes Enei Grunwaldu Poznań.

A hali nie ma, ponieważ w sali sportowej Szkoły Podstawowej nr 72 przy ulicy Newtona w Poznaniu, czyli tam, gdzie Wojskowi grają w roli gospodarza, od wakacji trwają prace nad termomodernizacją i modernizacją wentylacji. Koszt tej inwestycji jest szacowany na 10,5 miliona złotych. Szczypiorniści Enei nie tylko nie grają w niej meczów, ale nawet na treningi muszą jeździć do innych obiektów. Rac trenują w hali poznańskiej AWF, raz w hali przy ulicy Chwiałkowskiego, a w inne dni w Mosinie i w Kleszczewie. 

Reklama

Od listopada nie będziemy mieli gdzie grać

Jak to możliwe, że hala, która na co dzień służy przede wszystkim uczniom wciąż jest niedostępna mimo, że od ponad miesiąca trwa rok szkolny? Prezes Jakub Pochopień mówi, że zespół miał już wracać na Newtona wcześniej, ale tak sie nie stało. Prezes stara się jednak łagodzić nastroje, bo wie, że przy każdej takiej inwestycji mogą pojawiać się jakieś niespodziewane trudności.

Dla nas taki deadline to koniec października, bo od listopada nie będziemy mieli po prostu żadnej hal zarezerwowanych, na których moglibyśmy grać ,ale też trenować

Reklama

- przyznaje Pochopień.

A co jeśli w listopadzie hala SP 72 nadal nie będzie dostępna?

    To byłaby katastrofa sportowa i wizerunkowa

 - mówi dobitnie prezes Grunwaldu

Czy Wojskowym grozi walkower?

Do końca października piłkarz ręczni Enei Grunwaldu mają do rozegrania zostały jeszcze cztery ligowe spotkania. Będą musieli zagrać w delegacji z Jurandem Ciechanów (jutro), z Sandrą SPA Pogonią Szczecin i Zagłębiem Lubin. Problem pojawia się z kolejnym terminem, z 30 października. Bo wtedy wypada spotkanie domowe z Aurum Gorzów, który… podobnie jak Grunwald ma problemy z własną halą. I tak, jak Wojskowi też zagrał cztery mecze na wyjazdach. 

Reklama

Czy w związku z tym grozi Grunwaldowi walkower?

Myślę, że walkower to ostateczność, którą stosuje Związek, kiedy już naprawdę nie ma innych rozwiązań. Nauczony doświadczeniem wiem, że ZPRP robi wszystko, żeby mecz się odbył. Przecież potrafiliśmy tu w Poznaniu czekać ponad półtorej godziny na to, aż przestanie kapać z dachu. Związkowi zależy na tym, by mecze się odbywały

- wyjaśnia prezes Wojskowych i zapewnia, że z przedstawicielami Aurum Gorzów jest w stałym kontakcie. Oba kluby informują się wzajmenie o postępach w remontach hal na bieżąco. 

Reklama

Wczoraj poddałem propozycję trenerowi Michałowi Tórzowi, czy by nie warto spróbować zagrać tego meczu w pierwszy weekend lutego czyli na tydzień przed startem ligi

 - mówi Jakub Pochopień.

Chociaż nie traci optymizmu, przyznaje, że czuje się trochę jak na polu bitwy:

Wszystko jest rozkopane i na boisku i w terminarzu i w tabeli, ale tanio skóry nie sprzedamy.

Na obszerny wywiad z Jakubem Pochopniem, prezesem Enea WKS Grunwaldu Poznań zapraszamy już jutro na sport.poznan.pl

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/10/2026 14:49
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości