Koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań odniosły drugie zwycięstwo w nowym sezonie Basket Ligi Kobiet. Zaskoczenia nie ma, bo mierzyły się z jedną najsłabszych drużyn w rozgrywkach, Artego Bydgoszcz. Początek spotkania był jednak dość zaskakujący.
Koszykarki Enei AZS-u Politechniki Poznań pojechały do Bydgoszczy w roli zdecydowanych faworytek, ale przekonały się, że nic "samo się nie wygra". Mimo, że prowadzony przez Krzysztofa Szewczyka zespół Artego zagrał osłabiony, bez Asiah Jones i Angeliki Cowels.
Zespół Artego Bydgoszcz w ostatnim ligowym spotkaniu zdobył ... 30 punktów. A w pierwszych trzech minutach przeciwko Poznaniankom już dziewięć. Za trzy trafiły Katrina Ozola i dwukrotnie Mar'shay Moore, Bydgoszczanki sensacyjnie prowadziły z Eneą AZS-em 9:2. Zimny prysznic troche "obudził" wicemistrzynie Polski z Poznania, które odrobiły tę stratę. Zaliczyły serię 9-0 i wyszły na prowadzenie. Za trzy punkty trafiła m.in. Aleksandra Pszczolarska. Kiedy trafiły też Anna Jakubiuk i Laura Miskiniene było 17:11 dla Poznanianek.
W drugiej kwarcie podopieczne Wojciecha Szawarskiego miały przewagę, ale co z tego, skoro były bardzo nieskuteczne. W pięć minut zdobyły zaledwie cztery punkty. Rywalki wyczuły więc szansę i po trafieniu za trzy punkty Wiktorii Sobiech przegrywały z Eneą AZS-em tylko 19:21. Poznanianki w końcowych dwóch minutach dwukrotnie trafiły za trzy (Jovana Popović i Dominika Puzio) i w efekcie do przerwy prowadziły 31:20. Obie drużyny miały jednak problem. W poznańskiej trzy faule miała już Davis, w bydgoskiej z urazem zeszła z parkietu Mar'shay Moore.
Pierwsza kwarta była bardzo trudna, druga też. Każdy od początku chce być agresywny. W drugiej połowie wyglądało to już zdecydowanie lepiej. Nie zagrałyśmy swoich maksymalnych możliwości, ale najważniejsze, że wygrałyśmy
Reklama
- powiedziała Wiktoria Haegenbarth.
Bo chociaż druga połowa rozpoczęła się od celnej trójki dla Artego w wykonaniu Kariny Michałek, to potem przez długi czas do kosza trafiały tylko koszykarki Enei AZS-u. Widoczna w walce pod koszem była Laura Miskiniene, Poznanianki zdobyły 18 punktów z rzędu, nie tracąc żadnego. Było więc 51:23 dla AZS-u i był to kluczowy moment spotkania. Wróciła na parkiet Davis i też zaliczyła serię punktową. Strzelecką niemoc Artego przerwała dopiero była zawodniczka MUKS-u Poznań Zuzanna Marczyńska. Wygranie trzeciej kwarty 23:5 pokazało realny poziom obydwóch drużyn.
W ostatnich dziesięciu minutach nic już się nie zmieniło. Poznanianki kontrolowały przebieg gry, a na parkiecie pojawiły się wszystkie młode koszykarki Enei AZS-u (Maja Troszka, Iga Woźna, Martyna Główczak). Zagrała cała dwunastka, a AZS wygrał 67:37.
Nie można w tej lidze nikogo lekceważyć. Ta pierwsza połowa nie była dla nas łatwa. W szatni kilka rzeczy sobie wytłumaczyliśmy, poprawiliśmy grę w defensywie, graliśmy bardziej agresywnie. Przez to, że mamy mecze co trzy dni, to nie trenujemy normalnie, dlatego to mecze muszą nas budować. W drugiej połowei na pewno wyglądało to już lepiej
Reklama
- podsumował Wojciech Szawarski, trener Enei AZS-u.
Czasu na odpoczynek dużo nie ma, bo w najbliższych dziesięciu dniach Poznanianki rozegrają aż trzy spotkania:
Artego Bydgoszcz - Enea AZS Politechnika Poznań 37:67 (11:17, 8:14, 5:23,12:13)
Punkty dla Enei AZS-u: G'Mrice Davis 15, Laura Miskiniene 10, Wiktoria Haegenbarth 10, Aleksandra Pszczolarska 7, Dominika Puzio 6, Malina Piasecka 5, Anna Jakubiuk 4, Feyonda Fitzgerald 4, Jovana Popović 3, Martyna Główczak 3
Najwięcej dla Artego Bydgoszcz: Wiktoria Sobiech 8, Mar'shay Moore 6, Katrina Ozola 6
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze