Reklama

Pyrki Poznań zainaugurowały sezon. Kiedy zagrają w roli gospodarza?

Piłkarki ręczne KS Pyrki Poznań rozpoczeły nowy sezon w pierwszej lidze. W inauguracyjnym spotkaniu zagrały w Koszalinie z KPR-em i mimo ambitnej gry nie zdołały wywalczyć zwycięstwa. Pierwszy mecz w roli gospodarza podopieczne Karoliny Pedy zagrają dopiero 11 października, ale kibiców zapewne ucieszy fakt, że to spotkanie odbędzie się w hali AWF.

Piłkarki ręczne KS Pyrki Poznań zainaugurowały nowy sezon w 1. lidze. Zrobiły to później od pozostałych drużyn z uwagi na wyjazd Karoliny Pedy na Akademickie Mistrzostwa Świata (jest trenerką reprezentacji Polski). Zatem mecz pierwszej kolejki z Energą Elbląg został przełożony na 17 października. 

Poznanianki nowy sezon zaczęły więc od drugiej kolejki spotkań. Zagrały na wyjeździe z SPR MM Timber Windows Koszalin. I zaczęły to starcie zdecydowanie lepiej od rywalek, bo po kwadransie gry i trzecim już trafieniu Amelii Bogacz prowadziły 7:5. Do dwudziestej minuty to prowadzenie utrzymywały, z karnego punkt zdobyła Wiktoria Marczenia i było 9:8 dla Pyrek. Ale wtedy Poznanianki dopadł kryzys. Szczypiornistki z Koszalina dobrą defensywą zmuszały je do błędów. Poznanianki straciły osiem bramek z rzędu. I do przerwy przegrywały w Koszalinie 10:17. 

Reklama

Duga połowa zaczęła się od powiększenia przewagi przez SPR (20:12), ale wtedy podopieczne Karoliny Pedy odzyskały skuteczność i zaczęły straty odrabiać. Seria sześciu bramek z rzędu (w tym trzy Amelii Bogacz) sprawiły, że było już tylko 20:17 dla rywalek. Tyle, że Poznanianki tego rytmu nie potrafiły utrzymać. Ponownie pozwoliły przeciwniczkom na serię 5-1 i było wiadomo, że siedmiobramową stratę trudno będzie już w końcówce odrobić. Pyrki walczyły, punkty Hanny Kwiatkowskiej dawały jeszcze nutę nadziei, ale finalnie Poznanianki przegrały 26:30. Nic więc dziwnego, że zawodniczki żałowały zmarnowanej szansy. 

Niestety nie udało nam się przywieźć z punktów do Poznania. Czujemy złość i niedosyt po tym meczu

Reklama

 - przyznała obrotowa Pyrek Adrianna Kaczmarek. I dodała: 

W drugiej odsłonie wróciłyśmy do naszego grania, ale do doprowadzenia do wyrównania zabrakło nam zarówno czasu, jak i chłodnej głowy. W tym sezonie dołączyło do nas kilka nowych zawodniczek, dlatego ciągle uczymy się współpracy i siebie nawzajem. Wyciągamy wnioski z dzisiaj i w kolejnym spotkaniu zawalczymy o upragnione trzy punkty.

Kolejny mecz Pyrki tez zagrają w hali rywalek, w najbliższą niedziel, 4 października zmierzą się z UKS-em Vambresia Wąbrzeźno. Kibice w Poznaniu czekają natomiast na 11 października. Tego dnia zespół Karoliny Pedy podejmie w hali UAM drużyne SMS-u Płock. 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 29/09/2026 19:43
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości