Blisko 20 milionów złotych kosztowała modernizacja stadionu żużlowego na poznańskim Golęcinie. Jak już informowaliśmy wczoraj, tor pomyślnie przeszedł odbiory Polskiego Związku Motorowego. Dzisiaj pierwszy raz na tor wyjechali żużlowcy Hunters PSŻ Poznań. Jak się okazuje to nie koniec modernizacja, są plany na więcej. Pierwszy mecz już we wtorek, na trybunach ma zasiąść 5 tysięcy kibiców.
Jako pierwsi na zmodernizowany tor żużlowy wyjechali Bartosz Smektała i Antoni Mencel.
Pierwsze wrażenia bardzo dobre. Tego nam na pewno brakowało, możliwości trenowania na swoim domowym torze. Przed nami kilka niezwykle ważnych dni, bo w ten nowy tor trzeba się wjeździć, poznać jak się zachowuje i znaleźć odpowiednie ustawienia. To, co się najbardziej zmieniło, to wyprofilowane łuki, a to powoduje, że trzeba inaczej jeździć. Można w te łuki bardziej się "wpuścić". Są wyprofilowane, na tę zewnętrzną część toru oczywiście wysypie się trochę materiału, dzięki temu będziemy mogli jeździć szerzej
Reklama
- powiedział Bartosz Smektała. Dodał, że nie może się doczekać wtorkowej inauguracji na Golęcinie. Liczy na swoją lepszą jazdę, niż w dwóch pierwszych spotkaniach:
Wiem, że kibice są stęsknienie żużla, bo nie mieli okazji oglądać nas choćby w sparingach. Liczymy, że będzie ich dużo. My zrobimy wszystko, byy wychodzili ze stadionu w dobrych nastrojach. Osobiście czuję po tych dwóch pierwszych kolejkach duży niedosyt i liczę, że teraz na domowym torze nastąpi przełamanie.
Największym wyzwaniem był ... czas, precyzując jego brak, bo zima była sroga, a wszystkie prace zaplanowane były w przerwie między sezonami, czyli właśnie w okresie jesienno-zimowym.
Przyznam się, że nawet ja, największy optymista nie wierzyłem, że to się uda zrobić w terminie. Prace od połowy grudnia zostały wstrzymane ze względu na siarczyste mrozy, dlatego jestem bardzo wdzięczny wszystkim, którzy tutaj pracowali. A co to oznacza dla PSŻ-u Poznań. Przede wszystkim brak problemów z uzyskaniem licencji. Technicznie - to, że woda nie będzie już zalegała na torze, to też gwarancja, że będzie więcej mijanek w trakcie wyścigów
- przyznał Jakub Kozaczyk, prezes PSŻ-u Poznań.
Przebudowa była konieczna do otrzymania licencji klubowej, ale remont dotyczył nie tylko żużla. Stadion zyskał jedno z nielicznych w Polsce boisk do futbolu amerykańskiego, z czego zapewne cieszy się Armia Poznań grająca w Polskiej Futbol Lidze. Z kolei plac do gry w piłkę nożną jest pełnowymiarowy, będzie mógł ubiegać się teraz o licencję na IV ligę.
Najważniejsze zmiany, które były niezbędne do żużlowej licencji to: spadki na torze żużlowym, odwodnienie toru, nowe stałe oświetlenie, nowe bandy z nową podkonstrukcją i okładziną. Zakupiono też plandekę, której zadaniem będzie ochrona nawierzchni przed nadmiernymi opadami. Będzie montowana przed prognozowanymi deszczami, co pozwoli uniknąć konieczności odwołania danego meczu.
Największym wyzwaniem był oczywiście upływający czas i krótki termin realizacji inwestycji. Zwłaszcza, że zakres prac się zwiększył, bo pierwotnie nie było w planie prac w zakresie oświetlenia oraz wymiany band na nowe i spadków na torze. Już w połowie kwietnia uzyskaliśmy pozwolenie na użytkowanie, jedyne co pozostało, to pełne rozliczenie inwestycji między nami, a wykonawcą
Reklama
- mówi Tomasz Płóciniczak, wiceprezes spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.
To nie koniec zmian na stadionie żużlowym na Golęcinie. Przygotowywana jest bowiem koncepcja nowej trybuny z lożami i zadaszeniem, która planowana jest od strony budynku POSiR.
Do licencji na Speedway Ekstraligę tak naprawdę brakuje już niewiele. Wystarczy postawić zadaszoną trybunę na minimum 500 osób oraz podnieść nieco tę główną trybunę
- mówi prezes PSŻ.
Dalsza realizacja prac zależeć będzie od możliwości finansowych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze