798 okrążeń, 3343 kilometrów i upragniona meta. Polski zespół Wójcik Racing Team kolejny raz ukończył słynny, 24-godzinny wyścig Heures Motos w Le Mans. Polski team, w składzie którego jechał Poznaniak Mateusz Molik z Automobilklubu Wielkopolski zajął 9. miejsce w klasie Superstock i 19. w klasyfikacji generalnej.
24-godzinny wyścig Heures Motos w Le Mans uważany jest za najtrudniejszy w cyklu motocyklowych mistrzostw świata FIM EWC. Kolejny raz na starcie tych prestiżowych zawodów stanął Mateusz Molik z Automobilklubu Wielkopolski, który jechał w zespole Wójcik Racing Team. Tworzyli go także Oscar Gutierrez, Javier Palomera i Jordi Torres. W kwalifikacjach ścigał się w tej drużynie tez inny Poznaniak Milan Pawelec, ale finalnie na wyścig dokonano zmiany, zastąpił go Jordi Torres.
Wyścig, w którym Wójcik Racing Team dosiadali Hondy CBR1000RR-R Fireblade zaczął się dość pechowo. Po około 30 minutach jazdy Javier Palomera, który był w czołówce klasy Superstock zaliczył upadek. Jeden z motocykli puścił na torze mgiełkę wody, w efekcie kilku zawodników przewróciło się w pierwszej szykanie. Konieczne było zjechanie do alei serwisowej i naprawienie kilku usterek.
I chociaż nie było to jedyna wywrotka, to po siedmiu godzinach wyścigu Wójcik Racing Team był na 14. miejscu w klasie Superstock. Trwała więc pogoń za czołową dziesiątką. Skuteczna pogoń, bo w ciągu kolejnej godziny polski zespół awansował o dwa miejsca (12. pozycja). I nie było to koniec świetnej jazdy. Po 18 godzinach i ponad 600 okrążeniach Wójcik Racing Team był już szósty (i 16. w całej stawce).
Finalnie tak dobrego miejsca nie udało się jednak utrzymać. Po pokonaniu 798 okrążeń, czyli 3343 kilometrów tego ekstremalnego motocyklowego "maratonu" Mateusz Molik wraz z kolegami zameldowali się na mecie zajmując 9. miejscu w klasie Superstock i 19. w generalce.
Na pewno jest niedosyt, bo mieliśmy w zasięgu czwarte miejsce, może nawet podium. Było dobre tempo i już szósta lokata. Niestety ostatnie cztery godziny zaprzepaściły cały wcześniejszy wysiłek. Kolejna wywrotka i inne problemy spowodowały, że spadliśmy z tego szóstego miejsca. Oczywiście bardzo cieszy ukończenie wyścigu, to kolejny sukces całego teamu, ale na pewno jest niedosyt
- powiedział Jacek Molik, trener Mateusza.
Druga runda długodystansowych motocyklowych mistrzostw świata EWC odbędzie się w czerwcu na torze Spa-Francorchamps w Belgii. Najpierw jednak Mateusza Molika i Milana Pawleca zobaczymy na Torze Poznań. W dniach 23-25 maja odbędzie się pierwsza runda mistrzostw Polski WMMP. W planach na maj są też Mistrzostwa Europy Stock, w których mają pojechać Mateusz Molika i Bartosz Bambecki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze