Strzelił już siedem goli w sześciu meczach Fogo Futsal Ekstraklasy. Ostatnie dwa trafienia przeciwko Legii w Warszawie zapewniły zwycięstwo Wiarze Lecha, która pnie się w górę tabeli. Uriel Cepeda w rozmowie z Michałem Bondyrą opowiedział o ambicjach poznańskiego zespołu i różnicach między pierwszą ligą a ekstraklasą. Mówi też o swoim życiu w Polsce. Przyznaje, że coraz lepiej rozumie język polski, choć wciąż łatwiej odpowiada mu się po angielsku. A co gdyby w przyszłości pojawiła się możliwość grania z orzełkiem na piersi? „Z wielką przyjemnością założyłby koszulkę reprezentacji Polski.”
Michał Bondyra: Jesteś po doskonałym meczu z Legią w Warszawie, wygranym 4:2. Wygraliście dzięki twoim dwóm trafieniom. Czujesz już na tyle Lechitą, że zwycięstwo nad Legią smakuje ci wyjątkowo?
Uriel Cepeda, futsalista Wiary Lecha: Zwycięstwo w Warszawie z Legią to wyjątkowe uczucie, nawet bardziej niż wyjątkowe. Jak wiesz, mieliśmy już okazję zagrać z nimi w Pucharze Polski, ale wtedy był szalony mecz, w którym prowadziliśmy, ale wymknął nam się z rąk i przegraliśmy go po rzutach karnych. Ja byłem wtedy zły, bo nie wykorzystałem swojego karnego. Na szczęście sport daje wiele okazji do rewanżu i odkupienia, a ten mecz był właśnie jedną z nich.
Zagraliście już z trzema bardzo dobrymi ekipami, które będą pewnie w top 4 – z Texomem Eurobus Przemyśl, Constractem Olsztyn i Jaxan Śląskiem Wrocławiem. Ugraliście z nimi punkt. Czego zabrakło wam w tych meczach, żeby wygrać?
Jak wiesz, takie drużyny jak Constract czy Przemyśl od lat walczą o mistrzostwo, dzięki temu mają doświadczenie, którego nam jako zespołowi jeszcze brakuje. Oni od wielu lat rywalizują na najwyższym poziomie, podczas gdy my dopiero zaczynamy swoją podróż w ekstraklasie. Wspomniałeś też mecz ze Śląskiem, z którym ugraliśmy punkt. W nim zwycięstwo wymknęło nam się z rąk tuż przed końcowym gwizdkiem. Zabrakło dwóch, trzech sekund lepszej koncentracji. To pokazuje, że w spotkaniach z takimi drużynami każdy moment utraty koncentracji może kosztować punkty.
Wasz skład się zmienił. Przyszło kilku naprawdę jakościowych zawodników. Łatwiej się tobie dzięki temu gra, czy konkurencja jest większa i musisz wkładać więcej wysiłku w trening, żeby nie wypaść z pierwszego składu?
Mamy teraz w drużynie wielu zawodników o wysokiej jakości i to jest bardzo dobra rzecz. Wciąż się poznajemy, a z każdym treningiem i każdym meczem coraz łatwiej jest nam grać razem. Oczywiście rywalizacja między nami jest naprawdę duża, ale przy tym zdrowa. Jeśli jednemu zawodnikowi coś nie wychodzi, ktoś inny może dostać swoją szansę. To normalne, kiedy chce się zbudować mocny i konkurencyjny zespół.
Byłeś królem pierwszej ligi, teraz w 6 meczach ekstraklasy strzeliłeś już 7 goli. Jak bardzo różni się poziom ekstraklasy od 1 ligi?
Różnica pomiędzy tymi ligami jest ogromna. Tutaj, w Ekstraklasie, jeden błąd może kosztować cię cały mecz i później nie masz już możliwości, żeby go odwrócić. W pierwszej lidze dało się jeszcze odrobić taki błąd, ale tutaj często nie jest to już możliwe.
Czy coś cię zaskoczyło w ekstraklasie?
Tak naprawdę nie jestem specjalnie zaskoczony ekstraklasą, bo śledzę tę ligę już od dwóch lat. Ale wiesz co… być może trochę zaskakuje mnie jednak to, jak konsekwentnie podnosi się poziom gry, jak liga staje się coraz bardziej konkurencyjna. Zaskakuje także kierunek i wizja jej rozwoju.
Rozmawiałem niedawno z byłym reprezentantem Polski dziś twoim kolegą i kapitanem Wiary Lecha Dominikiem Soleckim na temat waszych celów na ten sezon. Mówił, że celujecie w top 8 na koniec sezonu. Twoim zdaniem jest to realne?
Uważam, że jest to jak najbardziej możliwe. Myślę, że mamy zespół, który jest w stanie to osiągnąć. Tego właśnie chcemy i mamy nadzieję, że nam się to uda.
A czy ty masz jakiś swój plan minimum jeśli chodzi o gole w tym sezonie?
Mam taką zasadę, że zawsze staram się zrobić więcej niż w poprzednim sezonie, więc… zobaczymy.
Trochę pytań o twoje życie osobiste. Masz dziewczynę – Polkę. Myślicie już o ślubie?
Jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi, ale na razie nie myślimy o małżeństwie, a do wszystkiego podchodzimy spokojnie.
Jak z twoim polskim? Ze swoją dziewczyną rozmawiacie już głównie po polsku czy jeszcze króluje angielski?
Robię postępy, ale powoli. Polski jest bardzo trudny. Z moją dziewczyną rozmawiam po angielsku, rzadko odpowiadam jej po polsku. Myślę jednak, że jest coraz lepiej, bo coraz częściej porozumiewam się po polsku z kolegami z drużyny. Zazwyczaj rozumiem większość tego, co się do mnie mówi w tym języku, ale trudno jest mi jeszcze mówić. Często oni zwracają się do mnie po polsku, a ja odpowiadam po angielsku (śmiech).
Czujesz, że Polska to twój drugi dom?
Tak, zdecydowanie. Tutaj układam swoje życie i jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu być.
Rozważałbyś tak jak twój kolega – Martin Solzi przyjąć polskie obywatelstwo i zagrać z orzełkiem na piersi?
Uzyskanie polskiego obywatelstwa jest bardzo skomplikowane. Nie miałem jeszcze żadnego kontaktu z nikim z federacji ani z trenerem reprezentacji Błażejem Korczyńskim w tej sprawie. Ale oczywiście, gdyby pojawiła się taka możliwość to z wielką przyjemnością założyłbym koszulkę reprezentacji Polski. Prawdopodobnie dzielą nas od tego jeszcze lata.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze