Na Torze Poznań trwa ostatnia runda Driftingowych Mistrzostw Polski. Sobotnie kwalifikacje dostarczyły kibicom ogromnych emocji, a najlepszy okazał się jeden z kandydatów do tytułu Kuba Przygoński. Już w pierwszej próbie uzyskał imponujące 98,5 punktu. Mistrza Polski poznamy wniedzielę.
Przed rozpoczęciem finałowych zmagań liderem klasyfikacji generalnej był Grek Stavros Gryllis. Tuż za nim, ze stratą zaledwie jedenastu punktów, znajdował się Kuba Przygoński. Realne szanse na zdobycie mistrzowskiego tytułu zachowują również Łukasz Kaliszewski oraz aktualny Driftingowy Mistrz Polski Jakub Król. Sobotnie kwalifikacje były więc nie tylko walką o jak najlepsze rozstawienie przed niedzielnymi parami, ale również ważnym elementem walki o końcowy triumf w sezonie.
Kwalifikacyjne zmagania stały na bardzo wysokim poziomie. Aż piętnastu zawodników przekroczyło granicę 90 punktów, co najlepiej pokazuje, jak wyrównana była rywalizacja. Najlepszy przejazd należał jednak do Kuby Przygońskiego. Wielokrotny uczestnik Rajdu Dakar już w swojej pierwszej próbie otrzymał od sędziów aż 98,5 punktu. Taki wynik pozwolił mu sięgnąć po zwycięstwo w kwalifikacjach i zapewnić sobie bardzo dobrą pozycję wyjściową przed niedzielną rywalizacją w parach.
Wygrywamy kwalifikacje na ostatniej rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski w Poznaniu. To ważne punkty. Bardzo się cieszę. Taki był plan na dzisiaj i wykonaliśmy go w 100 procentach. Jako zespół jesteśmy bardzo zadowoleni. Cieszy mnie również niesamowita ilość kibiców tutaj w Poznaniu. To pokazuje potęgę driftu. To jest niesamowity obiekt i fajnie się na nim ścigać. Przed nami niedziela i pary. Każda para to nowe wyzwanie. Będziemy walczyć. Z tego, co słyszałem, w niedzielę ma być jeszcze więcej kibiców, więc będzie to jedna z większych imprez w historii Toru Poznań
– powiedział Kuba Przygoński.
Drugie miejsce w sobotnich kwalifikacjach zajął Benedikt Magni Sigurdsson. Islandczyk na co dzień pełni funkcję spottera Kuby Przygońskiego, jednak tym razem sam stanął do rywalizacji i zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Jego wynik jest tym bardziej interesujący, że Sigurdsson doskonale zna samochód, zespół oraz specyfikę pracy Przygońskiego. W sobotę udowodnił jednak, że również za kierownicą potrafi walczyć o czołowe pozycje.
Jak się czuję? Niesamowicie. Naprawdę brakuje mi słów, by opisać, jak świetnie się czuję. Wsparcie, jakie otrzymałem od mojego zespołu i ekipy Kuby oraz od niego samego, było niesamowite. Brak mi słów, jeszcze dochodzę do siebie po tym drugim przejeździe. Pierwszy przejazd miał być przede wszystkim bezpieczny. Umówiliśmy się, że zrobię dokładnie to, co zrobiłem. Chcieliśmy zdobyć pewne punkty, celowaliśmy w okolice 90 i prawie się udało. W drugiej próbie mogłem bardziej zaryzykować. Jutro chcę dać z siebie wszystko i mam nadzieję, że spotkamy się z Kubą w finale
Reklama
– powiedział Ben.
Bardzo dobrze spisał się również Mikołaj Zakrzewski. Reprezentant gospodarzy zdobył 97 punktów, co pozwoliło mu zakończyć kwalifikację na trzecim miejscu. Dla zawodnika rywalizującego przed własną publicznością był to szczególnie ważny rezultat.
Dużo emocji przyniosły również kwalifikacje w klasie Semi Pro. Najlepszy okazał się Vaclav Burian. Młody Czech uzyskał w pierwszej próbie 96,5 punktu i tym samym zakończył sobotnią rywalizację na pierwszym miejscu. Burian przed finałową rundą zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Drugim wynikiem w klasie Semi Pro popisał się Adam Gomoliszek. Lider klasyfikacji generalnej zdobył 94,5 punktu. Dla zawodnika był to również pierwszy start na Torze Poznań, co dodatkowo podkreśla znaczenie osiągniętego rezultatu.
Finałowa runda w Poznaniu daje mi w kwalifikacjach drugi wynik – 94,5 punktu. Pierwszy raz mam okazję rywalizować na tym torze. Jutro postaram się pojechać jak najlepiej. Trzymajcie kciuki
- powiedział Adam Gomoliszek.
Trzecie miejsce zajął Ukrainiec Ilja Zamfir, który również nie krył zadowolenia ze swojego rezultatu. Dla niego był to jeden z najlepszych wyników w dotychczasowej rywalizacji.
Drifting jest sportem, w którym margines błędu jest niezwykle mały. Nawet niewielka pomyłka podczas przejazdu w parach może oznaczać odpadnięcie z zawodów. W przypadku zawodników walczących o mistrzowski tytuł jeden nieudany przejazd może zadecydować o losach całego sezonu. Właśnie dlatego niedzielna rywalizacja zapowiada się niezwykle emocjonująco. Stawka jest mocna, a różnice punktowe w klasyfikacji generalnej sprawiają, że do samego końca trudno będzie przewidzieć końcowy układ tabeli.
Kuba Przygoński rozpocznie niedzielną rywalizację z najlepszym wynikiem kwalifikacji, ale to dopiero przejazdy w parach zdecydują o końcowym układzie zawodów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze