Trzecia kolejka spotkań Hokej Superligi przyniosła wiele emocji, ale przede wszystkim dużo goli. W czterech meczach padło ich aż 27, w czym największa zasługa hokeistów Grunwaldu Poznań, którzy zdobyli 12. W akademickich derbach Poznania rozstrzygały karne zagrywki, a w meczu na szczycie Warta dokonała niemożliwego - przegrywała 0:3, by wygrać 4:3.
Ostatni raz dwucyfrowa zdobycz w meczu Hokej Superligi padła w maju tego roku, kiedy to Warta strzeliła Siemianowiczance 11 goli. Ale w ostatnich pięciu latach dwucyfrówka była jeszcze tylko jedna - we wrześniu 2023 roku. Wówczas Grunwald 10 razy pokonał bramkarza ... Siemianowiczanki. Te rekordy są już nieaktualne, bo hokeiści na trawie w sobotnim starciu z Stellą Gniezno wygrali 12:0. Najbardziej do tego przyczynili się Gracjan Jarzyński i Damian Jarzembowski, którzy zdobyli po trzy trafienia.
W pierwszych dwóch meczach mieliśmy dużo problemów ze skutecznością, dzisiaj wreszcie ten element wyglądał dużo lepiej. Ale i defensywa była dobra, bo Stella miała chyba tylko jeden krótki róg
Reklama
- powiedział Szymon Hutek, trener Grunwaldu.
Przed meczem Grunwald pożegnał Pawła Bratkowskiego, który chociaż wychował się w LKS-ie Rogowo, to przez 18 lat grał w barwach Wojskowych.
Czuję się spełnionym sportowcem. Wiele mistrzowskich tytułów, sukcesy z reprezentacją Polski, w tym m.in. halowe wicemistrzostwo świata - to były piękne chwile. Jedyne, czego zabrakło, to udziału w igrzyskach olimpijskich, ale kto wie, może dane mi będzie być na igrzyskach w innej roli
- powiedział Paweł Bratkowski.
Trzeci raz w trzecim swoim meczu w tym sezonie hokeiści Enei AZS-u AWF-u Poznań o punkty walczyli w karnych zagrywkach. Akademickie derby Poznania z ZS-em Politechniką zakończyły się bezbramkowym remisem. Remis nie tylko na tablicy wyników, ale także w statystykach krótkich rogów. Obydwie drużyny miały po trzy, obydwie ani jednej nie wykorzystały. W karnych bohaterów było dwóch. Pierwszy to Mateusz Popiołkowski - bramkarz AZS-u Politechniki, drugi to Jacek Kurowski, który jako jedyny trafił, i to dwukrotnie.
Te akademickie derby są dziwne. Jedni na drugich się czają i nikt nie chce rozpocząć i się otworzyć. No i tak się to kończy. Co sobie myślę, jak bronię kolejnego karnego, a koledzy nie strzelają? Myślę: Ile jeszcze? No ale czasami tak bywa, trzeba walczyć do skutku. Dzisiaj Jacek dwukrotnie trafił i dzięki temu zdobyliśmy dwa punkty
- przyznał Mateusz Popiołkowski, bramkarz AZS-u Politechniki Poznański.
Trudno o taki wewnętrzny spokój, kiedy trzeci raz w sezonie się remisuje i przegrywa w karnych. A sytuacji strzeleckich mieliśmy kilka, nawet kilka sekund przed końcem mieliśmy otwartą sytuację. Ale pochwaliłem chłopaków za walkę, pochwaliłem naszego bramkarza, który cały czas trzymał, bronił. Szkoda tylko, że mamy jeden punkt zamiast trzech
Reklama
- podsumował Jacek Adrian, trener Enei AZS-u AWF-u Poznań.
Niesamowite emocje były w meczu na szczycie, czyli w pojedynku lidera - Warty Poznań z wiceliderem - HKS-em Siemianowiczanka. Zespół z Siemianowic chociaż prowadził w Poznaniu już 3:0, to wyjechał stąd bez punktów. W zaledwie dwie minuty Szymon Cyprych strzelił do bramki rywali dwukrotnie, a w 43. minucie na 3:3 trafił Filip Bogalski. Na trzy minuty przed końcem z akcji po krótkim rogu ponownie gola zdobył Cyprych i Warta wygrała 4:3. Umocniła się na pozycji lidera i jest jedynym niepokonanym w tym sezonie zespołem w Hokej Superlidze.
Powrót z 0:3 to zawsze jest coś wyjątkowego. Zmieniliśmy grę taktycznie, to podziałało i potem krok po kroku odrabialiśmy straty i zadaliśmy ten ostatni cios, z czego bardzo się cieszę. Uważam, że nawet beze mnie, bo mam kontuzję i bez Kuby Janickiego jesteśmy bardzo silną drużyną. Stawiamy na młodzież i to bardzo mocno. I ta nasza młodzież pokazuje klasę
- powiedział Mikołaj Gumny, kontuzjowany hokeista Warty pełniący funkcję asystenta trenera. Głównym jest grający Michał Wachowiak, bo Mateusz Grochal w tym sezonie zdecydował się nie prowadzić zespołu Zielonych.
Wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą, ale Warta odrabiając straty budowała się z każdą minutą i w takiej sytuacji to góry można przenosić.. Każdy chce bić mistrza, ale my staramy się bronić i oczywiście atakować. Liga jest długa, to jest dopiero trzeci mecz, jesteśmy przecież wciąż w czołówce
- podsumował Mariusz Orzeł, kapitan HKS-u Siemianowiczanki.
W czwartym meczu doszło do niespodzianki. Pomorzanin Toruń przegrał z LKS-em Gąsawa 2:3.
Wyniki 3. kolejki Hokej Superligi:
Tabela Hokej Superliga - po trzech kolejkach:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze