Reklama

W piątek szpital, w sobotę wyścig życia. Poznanianki Anna Solarska i Marcelina Szkudlarczyk o kulisach zdobycia mistrzostwa świata

Sobota była wspaniałym dniem dla polskiego wioślarstwa. Biało-czerwone osady wywalczyły trzy medale Mistrzostw Świata Juniorów U19. Mistrzowski tytuł zdobyła kobieca czwórka podwójna: Zuzanna Czaja, Anna Solarska, Zuzanna Królikiewicz i Marcelina Szkudlarczyk. Nie tylko obroniły tytuł, ale dokonały historycznego sukcesu. W polskich wiosłach w tej kategorii wiekowej nikt wcześniej nie zdobył w tym samym składzie dwóch z rzędu tytułów mistrzyń świata i mistrzyń Europy. A ta osada tego dokonała. Poznaniaki Anna Solarska i Marcelina Szkudlarczyk opowiedziały o kulisach sukcesu. Ta pierwsza po półfinale została odwieziona do szpitala...

Polki start w Mistrzostwach Świata U19 w bułgarskim Płowdiw zaczęły od wygranego przedbiegu. Uzyskały w nim trzeci czas eliminacji. W półfinale minimalnie przegrały z Niemkami, ale finałowy bieg był ich popisem. Wygrały czasem 6:32,58, o ponad 1,5 sekundy wyprzedzając Czeszki i o ponad trzy sekundy Rumunki.

To był nasz najlepszy wyścig, jaki pamiętam. Bardzo fajna jazda, świetny start - nigdy takiego startu chyba nie zrobiłyśmy. Od tysiąca, gdy poszło hasło, jeszcze przyspieszyłyśmy i popłynęłyśmy znakomicie. Naprawdę jestem z nas dumna, to wspaniałe uczucie 

Reklama

- opowiada nam Marcelina Szkudlarczyk z KW04 Poznań, która trenuje wioślarstwo od czterech lat, kiedy to trafiła do KW04 do trenerki Sylwii Kalet. I dodaje, że przed finałem była spokojna:

Dużo rozmawiałam z trenerem, duża czasu też poświęciłam na pracę mentalną. Dlatego przed finałem chyba było we mnie najwięcej spokoju z całej osady. Wcześniej ta presja mnie paraliżowała, nie do końca radziłam sobie ze stresem, teraz jest inaczej.

A presja była, bo ta osada w ostatnich dwóch latach dokonała historycznego wyczynu w polskich wiosłach w kategorii juniora. W 2025 roku wywalczyła mistrzostwo Europy i mistrzostwo świata, a w tym roku najpierw obroniła tytuł najlepszych na Starym Kontynentu, a teraz najlepszych na świecie.

Reklama

Na pewno czułyśmy presję, ale nie od trenerów, czy rodziców. Bardziej od siebie, bo bardzo chciałyśmy ten tytuł obronić

- tłumaczy Marcelina Szkudlarczyk

Podobnego zdania jest Anna Solarska. Wioślarka Posnanii nie ukrywa, że osiągnąć taki sukces drugi raz z rzędu 

Znałyśmy swoją silę, ale jest trudniej walczyć o medal z pozycji broniących tego tytułu. Zwłaszcza, że był to zupełnie inny rok dla nas, pełen wyzwań, problemów. Nie do końca poukładany. Zdawałyśmy maturę, miałyśmy trochę innych kłopotów i przygód. Tego wszystkiego nie widać podczas transmisji, tego wszystkiego, co dzieje się poza kamerami. Co zdecydowało? Myślę, że dobre przygotowanie, ale przede wszystkim jedność w naszej osadzie. Jesteśmy naprawdę zgraną grupą, mamy też ogromne wsparcie od całego sztabu, rodziców, naszych trenerów klubowych. I to jest siła

Reklama

- mówi Anna Solarska, której klubowym trenerem jest Piotr Abrhamaczyk. To pod jego skrzydła trafił z Dwójki UKS-u Kórnik. Wcześniej trenowała lekką atletykę, do wioślarstwa namówił ją tata, były wioślarz.

Anna Solarska zwraca uwagę na trudne warunki pogodowe podczas regat. Ona odczuła je najbardziej, potrzebowała nawet pomocy medycznej.

Było naprawdę bardzo gorąco. Oczywiście w takich warunkach wielokrotnie pływałyśmy i trenowałyśmy. Próbowałyśmy się do tego przygotować. Ale już po przedbiegu potrzebowałam pomocy medycznej. Kiedy po półfinale znów się bardzo źle poczułam zawieziono mnie do szpitala żeby przebadać i sprawdzić, czy wszystko jest ok

Reklama

- opowiada Anna Solarska. 

W piątkowy wieczór była w szpitalu, w sobotę popłynęła wraz z koleżankami wspaniały wyścig i odniosła sukces w postaci obrony mistrzostwa świata.

Trochę było niepokoju, ale w finale wszystko poszło po naszej myśli. Chłodne głowy, pełna koncentracja. Powiedziałyśmy sobie, że jesteśmy jednym teamem i wierzyłyśmy, że potrafimy to zrobić. Bardzo się z tego cieszę

- mówi Anna Solarska, dla której był to ostatni start w tej kategorii wiekowej. Jedyną zawodniczką ze złotej osady, która w kategorii juniora jeszcze zostanie jest Marcelina Szkudlarczyk. 

Reklama

 


Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/08/2026 12:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości