To była bardzo ciekawa inauguracja sezonu Hokej Superligi. Zwłaszcza dla kibiców w Poznaniu, bo aż trzy spotkania odbyły się właśnie w stolicy Wielkopolski. W dwóch doszło do podwójnych derbów Poznania. Enea AZS AWF wygrała z Grunwaldem po karnych zagrywkach, a Warta, po równie zaciętym spotkaniu pokonała AZS Politechnikę.
Pierwszego gola w sezonie zdobył Eryk Bembenek. Reprezentant Polski, który przeszedł z belgijskiego HC Namur do Enei AZS-u AWF-u Poznań w 5. minucie spotkania z Grunwaldem wyprowadził Akademików na prowadzenie (z krótkiego rogu). Zespół Jacka Adriana wychodził w tym spotkaniu na prowadzenie kilkukrotnie, ale za każdym razem Wojskowi starty odrabiali. Tak stało się także w czwartej kwarcie, kiedy to AWF po kolejnym golu Bembenka prowadził już 4:2. Ale wystarczyło półtorej minuty, by hokeiści Grunwaldu odrobili te straty. Błędy w obronie AWF najpierw wykorzystał Kacper Juskowiak, a następnie Mikołaj Głowacki. I był remis 4:4. Potrzebne były karne zagrywki, w których lepsi okazali się hokeiści gospodarzy, w czym spora zasługa bramkarza Jakuba Rakowicza.
Cieszę się, że pomogłem trochę drużynie, ale ten punkt dodatkowy zdobywamy jako cały zespół, a myślę, że będzie on bardzo ważny w walce o czołową czwórkę. Oczywiście jest niedosyt, bo prowadziliśmy dwoma bramkami i takich błędów w obronie nie powinniśmy popełniać. Ale cieszę się z tego, co mamy
Reklama
- powiedział Jakub Rakowicz, bramkarz Enei AZS-u AWF-u Poznań.
Liczyłem, że zagramy trochę lepiej i że nie będziemy grać tak miękko w obronie, że przeciwnik cały czas nas dochodził na remis. Powinniśmy tę przewagę utrzymać, ale nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca. Zachód przyszedł szybko, znienacka, dwa razy nas uderzył i był remis
- podsumował Jacek Adrian, trener Enei AZS-u AWF-u Poznań.
Kto strzela krótkie rogi, ten wygrywa mecze. My mieliśmy sporo tych rogów i nie strzeliliśmy bramki. Oczywiście pochwały i gratulacje dla zespołu, bo z 2:4 wyciągnęli na 4:4. I z tego się bardzo cieszę, bo w poprzednim sezonie często nie potrafiliśmy wrócić do meczu, a dzisiaj chłopacy to zrobili. Mamy jeden punkt, cenny punkt
Reklama
- skomentował Szymon Hutek, trener Grunwaldu Poznań.
Równie dużo emocji było w drugich derbach Poznania, w których Warta podejmowała AZS Politechnikę. Tu sytuacja była podobna, bo Zieloni wygrywali już 3:1, ale też tę przewagę stracili. Wynik meczu otworzył Mateusz Stotko, ale potem trzy razy do siatki Politechniki trafili Warciarze (gole Szymona Cyprycha, Arkadiusza Sekuły i Seweryna Żoka). Ale podopieczni Dariusza Rachwalskiego wrócili do gry. Przyczynili się do tego nowi zawodnicy w barwach AZS-u, czyli Franciszek Juszczak i Jacek Kurowski. W ostatnich minutach było dość nerwowo, krótkie rogi marnowały obydwie drużyny, ale zwycięski gol padł z rzutu karnego. Komplet punktów zapewnił Warcie Szymon Cyprych.
W Poznaniu odbył się także mecz LKS-u Gąsawa z HKS-em Siemianowiczanka, czyli starcie beniaminka z mistrzem Polski. Mistrzowie otworzyli wynik w 10. minucie i w zaledwie trzy minuty strzelili LKS-owi trzy gole (najpierw trafił Mariusz Orzeł, potem dwukrotnie z krótkich rogów Rehman Abdul). Gąsawianie jednak nie zrezygnowali z walki choćby o punkt. Gol Karola Majchrzaka przywrócił nadzieję, ale drużyna Marcina Wrzesińskiego nie zdołał jednak doprowadzić do remisu.
Od wygranej sezon zaczęli laskarze Pomorzanina Toruń, którzy pokonali Stellę Gniezno 4:2.
Wyniki 1. kolejki spotkań Hokej Superligi - 12.09.2026:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze