To zdecydowanie nie był spacerek. Futsaliści Jagiellonii Białystok postawili poprzeczkę Wiarze Lecha bardzo wysoko. Poznaniacy wygrali jednak 3:1 i wciąż we własnej hali są niepokonani. Trener Orlando Duarte przyznał po meczu, że jest ... rozczarowany.
Futsaliści Wiary Lecha Poznań bardzo dobrze znali swojego dzisiejszego rywala. W poprzednim sezonie Poznaniacy toczyli bój z podlaską ekipą w ramach 1. Ligi Futsalu. Przed własną publicznością wygrali minimalnie, bo 3:2, na wyjeździe bardziej zaakcentowali swoją wyższość pokonując Jagiellonię 5:2.
Wiara Lecha Poznań dobrze rozpoczęła sezon. Przed meczem lokowała się na 9. miejscu w ligowej tabeli. Za nimi pierwsze wyjazdowe zwycięstwo. Przed tygodniem "Kolejorz" pokonał Legię Warszawa w pierwszym polskim klasyku na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Dużo trudniejsza sytuacja panuje w szeregach Jagiellonii Białystok. Podopieczni Vasko Vujovicia są w tabeli przedostatni z zaledwie jednym zwycięstwem na koncie. Pozostałe pięć spotkań to porażki Białostoczan. Wiara Lecha Poznań przystępowała zatem do tego pojedynku z pozycji faworyta.
Mimo to pierwsza połowa była wyrównana. Optyczną przewagą miał zespół Wiary Lecha Poznań, ale nie był w stanie przełożyć jej na gola. Niemały ciąg na bramkę miał niedawno powołany do reprezentacji Polski Martin Solzi. Duże oblężenie bramki Jagiellonii Białystok miało miejsce w 10. minucie spotkania. Gospodarze próbowali zagrozić "Dumie Podlasia" po serii rzutów rożnych. Próby poznańskiej ekipy były jednak nieskuteczne albo wyjaśniane przez bramkarza gości, Yuriego Kozachenkę.
"Kolejorzowi" nie udało się zdominować Jagiellonii Białystok w pierwszej połowie tak, jak chociażby Legii Warszawa przed tygodniem. "Wojskowi" byli bezradni wobec nacisku gości ze Stolicy Wielkopolski, a "Jaga" w przeciwieństwie do stołecznego zespołu, dochodziła do głosu i zmuszała do pracy Marka Kusnira. Pierwsza część spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem. Statystyki doskonale odzwierciedliły jak wyrównana była gra. "Kolejorz" oddał 17 strzałów, "Duma Podlasia" 18.
Białostoczanie najczęściej atakowali z pominięciem środkowej części boiska wiedząc, że fizyczną przewagą w tamtym obszarze mogą poszczycić się gospodarze, którzy dużo częściej konstruowali akcje od bramki, także byli agresywniejsi w pressingu. Jagiellonię po pierwszej części można było pochwalić także za dobrą organizację gry defensywnej.
Wiara Lecha Poznań bardzo agresywnie rozpoczęła drugą połowę meczu. Dwukrotnie bliski szczęścia był Jakub Kozłowski. Najpierw poślizgnął się po świetnym podaniu Martina Solziego, a chwilę później oddał strzał spoza pola karnego, ale piłka poszybowała ponad bramkę Kozachenki.
W 24. minucie spotkania faulował Uriel Cepeda. Argentyńczyk zaatakował ostrym wślizgiem wychodzącego na wolną pozycję gracza Jagiellonii Białystok. Sędziowie jeszcze chwilę przed egzekucją rzutu wolnego analizowali możliwość ukarania najskuteczniejszego zawodnika gospodarzy czerwonym kartonikiem, ale finalnie podtrzymali decyzję z boiska.
Nie był to koniec zawirowań z wideoweryfikacją w tym meczu. W 26. minucie Uriel Cepeda zagrał piłkę do Oussamy El Metmeryego. Marokańczyk wyskoczył do wrzutki i pokonał źle ustawionego Kozachenkę. Sędziowie pierwotnie nie uznali trafienia doszukując się zagrania piłki ręką. Po obejrzeniu powtórki zmienili swoją decyzją – El Metmery strzelił gola przepisowo, a Wiara Lecha Poznań po dobrym wejściu w 2. połowę spotkania wyszła na prowadzenie.
Jagiellonia Białystok starała się jak najszybciej odpowiedzieć Lechitom. Miewali jednak trudności z wyprowadzeniem ataku czy skutecznością. Impas przełamała indywidualna akcja Cristiana Neme. Brazylijczyk zabawił się z futsalistami gospodarzy, wszedł w pole karne, a następnie za sprawą płaskiego strzału, piłka wtoczyła się do bramki między nogami Marka Kusmira. Mieliśmy znów remis.
Białostoczanie chcieli pójść za ciosem. Sekundy po bramce groźny strzał oddał Andzejs Mickevics. W 30. minucie spotkania brzydkiego faulu dopuścił się Oleksandr Kolesnykov. Sędzia zdecydował się na ukaranie zawodnika czerwoną kartką. Znów przewagę odzyskała Wiara Lecha Poznań. Gospodarze krótko po dotkliwej karze dla gracza "Jagi" wyszli na prowadzenie. W 31. minucie bramkę strzelił Jakub Kozłowski.
W 34. minucie Wiara Lecha Poznań poszła za ciosem. Gola na 3:1 do strzelił Uriel Cepeda ustawiając wynik spotkania. Jagiellonia Białystok nie spoczęła na laurach i atakowała do ostatnich sekund spotkania. Na nic się to zdało. Świetnie dysponowany był dzisiaj Marek Kusnir. Bronił niemal każdy strzał Jagiellonii Białystok, a na przestrzeni całego meczu Białostoczanie uzbierali ich aż 50, z czego 19 było celnych. Spotkanie z Jagiellonią Białystok dla podopiecznych Orlando Duarte nie było spacerkiem. "Duma Podlasia" była mocno zdeterminowana, by postawić krok ku wyjściu ze strefy spadkowej. Dzisiaj wielokrotnie przejmowała inicjatywę, ale jakość była po stronie gospodarzy. W zaskakujący sposób po meczu wypowiedział się trener Wiary Lecha Poznań. Mimo zwycięstwa, nie był zadowolony ze swojej drużyny.
Jestem rozczarowany. Nie chodzi o wynik, bo ten był korzystny dla nas. Jagiellonia grała lepiej od nas, część naszych zawodników nie była skoncentrowanych na meczu, nie wiem dlaczego. Szczęśliwie dla nas, nasz bramkarz był skupiony i pomógł nam w utrzymaniu dobrego wyniku
Reklama
– wyznał po meczu Orlando Duarte.
Wiara Lecha tym samym notuje kolejne zwycięstwo i jest niepokonana na własnym terenie. Zwycięstwo pozwoliło Poznaniakom awansować na 6. lokatę w tabeli Fogo Futsal Ekstraklasy. W następnej kolejce przed podopiecznych Orlando Duarte czeka nie lada wyzwanie. Ich przeciwnikami będzie aktualny Mistrz Polski, Piast Gliwice. "Piastunki" aktualnie okupują 2. pozycję w lidze, wyprzedza ich tylko Texom Eurobus Przemyśl, ale zespół z Podkarpacia ma rozegrany jeden mecz więcej.
Wiara Lecha Poznań - Jagiellonia Białystok 3:1 (0:0)
Składy Zespołów
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze