Walczyły, walczyły i zrealizowały swój cel. Rugbystki Black Roses Posnania w rozgrywkach o Mistrzostwo Polski w Rugby7 awansowały do grona zespołów Ekstraligowych. To konsekwencja zwycięstwa w turnieju w Gdyni, w którym najlepszą zawodniczką została Katarzyna Paszczyk. reprezentantka Polski powróciła do składu poznańskiego zespołu.
Po poprzednim turnieju Mistrzostw Polski Kobiet w Rugby7 w Mysłowicach Poznanianki czuła niedosyt. Zajęły w grupie pierwszoligowej trzecie miejsce.
Nie brakowało trudnych momentów, ale pokazałyśmy charakter i walczyłyśmy do końca w każdym meczu. To dla nas ważny krok i cenna lekcja na przyszłość
- mówiły, rozpoczynając już przygotowania do kolejnego turnieju.
Ten odbył się w Gdynii, do której drużyna Black Roses Posnania pojechała z Katarzyną Paszczyk w składzie. To duże wzmocnienie. Zespół ze stolicy Wielkopolski zaprezentował się znakomicie. Przez fazę grupową przeszedł "Jak burza". Na inaugurację turnieju Poznanianki bez starty punktu pokonały Mazovię Mińsk Mazowiecki 43:0. Mocniejszy opór napotkały w starciu z Budowlanymi Łódź, ale też wyszły z niego zwycięsko (26:12). Następnie 59:0 wygrały z KS Rugby Gierzwałd i awansowały do meczu finałowego. Stawką był awans do grupy Ekstraligi.
Rywalkami w finale były Atomówki Łódź. Spotkanie stało na dobrym poziomie i było dość wyrównane. Czarne Róże z Poznania wygrały 29:19, a MVP meczów w ramach 1. ligi została reprezentantka Polski z Posnanii Katarzyny Paszczyk.
Jesteśmy bardzo zadowolone, chyba najbardziej z tego, że byłyśmy prawdziwą drużyną, zgranym zespołem, który bardzo fajnie funkcjonował na boisku. Oczywiście wzmocnienia pomogły, ale ważniejsza była ta zespołowość. Byłyśmy dobrze przygotowane i w trudnych momentach pokazałyśmy charakter
Reklama
- mówi Sandra Beszterda, kapitan Black Roses Posnania.
Kolejny, ostatni w tym sezonie turniej odbędzie się 13 czerwca w Rudzie Śląskiej. Po awansie Black Roses zagrają w nim z najlepszymi drużynami w Polsce.
To na pewno będą bardzo wymagający rywale. Nie wiemy jeszcze w jakim składzie zagramy, ale nie nakładamy na siebie presji, skoro mamy robić postęp, to musimy i chcemy grać z najlepszymi. Potraktujemy ten turniej jako przetarcie przed nowym sezonem, bo właśnie on jest naszym celem. To na jesień chcemy zrobić kolejny krok, dobrze przygotować się do rozgrywek i powalczyć o wyższe cele
Reklama
- deklaruje kapitan Czarnych Róż.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze