Reklama

Koncertowa gra Lecha Poznań! Gwiazda Pablo Rodrigueza świeciła najjaśniej

Lech Poznań fantastycznie odkupił winy po czwartkowym meczu Ligi Europy z Bayerem Leverkusen. Kolejorz w niedzielny wieczór zdemolował Koronę Kielce aż 6:1 (4:0) i awansował na drugie miejsce w ligowej tabeli. Gwiazdą wieczoru został Pablo Rodriguez, który wziął udział w każdej akcji bramkowej.

11. kolejka piłkarskiej ekstraklasy układała się pod Lecha Poznań. Najpierw w sobotni wieczór swój mecz zremisowała Legia Warszawa, dzieląc się punktami z Cracovią, natomiast w niedzielę dwa punkty w małych derbach Śląska zgubił Górnik Zabrze. Kolejorz miał zatem dobrą okazję do tego, aby przeskoczyć Wojskowych i zbliżyć się się na jedno "oczko" do Górników. Musiał jednak wykonać swoje zadanie i zatrzymać komplet punktów przy Bułgarskiej.

Poznaniacy w niedzielnym starciu z Koroną Kielce musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Wojciecha Mońki, który nabawił się urazu w starciu z Bayerem Leverkusen. Dlatego też od pierwszych minut oglądaliśmy parę obrońców Mateusz Skrzypczak - Terry Yegbe. Do łask powrócił także Pablo Rodriguez, który ostatni mecz rozpoczął na ławce rezerwowych (po tym jak spóźniał się na zajęcia). Jego kibice na Enea Stadionie również mogli oglądać od pierwszych minut.

Reklama

Skład Lecha Poznań na mecz z Koroną Kielce:

 

Kolejorz urządził sobie demolkę

Kolejorz spotkanie rozpoczął od bardzo mocnego uderzenia. Już po sześciu minutach Korona była praktycznie na deskach. W roli głównej wystąpił Rodriguez, który najpierw popisał się asystą przy trafieniu Patrika Walemarka, a następnie sam zapisał się na liście strzelców, wykorzystując podanie Joela Pereiry. Dla Walemarka i Rodrigueza były to piąte gole w tym sezonie ekstraklasy. 

Gole Lecha Poznań na 1:0 i 2:0 [WIDEO]

Reklama

Poznaniacy mieli całkowitą kontrolę nad niedzielnym spotkaniem i niewiele wskazywało na to, że mistrzowi Polski może stać się krzywda. Fragmentami ten mecz przypominał starcie klasy 7C na 3B. Jakościowo Kolejorz wyglądał o dwie klasy lepiej od Kielczan.

W 23. minucie Lechici to potwierdzili. Przebojem w pole karne Korony przedostał się Walemark, a jego pojedynek biegowy z Marcelem Pięczkiem wyglądał jak starcie pociągu pospiesznego z towarowym i to na zaciągniętym hamulcu ręcznym. Szwed podał w środek szesnastki do Rodrigueza. Hiszpan nieco przypadkowo zgrał piętką do Mikaela Ishaka, a kapitan po 70 dniach zdobył w ekstraklasie bramkę. 

Reklama

Gol Lecha Poznań na 3:0 [WIDEO]

Korona nie stanowiła dla Lechitów żadnego zagrożenia, jednak nie oznacza to, że nie próbowała. W 40. minucie Martin Remacle strzałem z dystansu próbował zaskoczyć Mateusza Lisa, ale ten był czujny między słupkami 

Lech dobił swojego przeciwnika jeszcze przed przerwą. Pięknym prostopadłym podaniem, niczym środkowy pomocnik, popisał się Ishak, natomiast sytuację "sam na sam" wykorzystał Rodriguez, który po 45 minutach miał dwa gole i dwie asysty.

Reklama

Gol Lecha Poznań na 4:0 [WIDEO]

Pełna kontrola w drugiej połowie

Lech po przerwie nie zamierzał się zatrzymywać i w 55. minucie swojego drugiego gola w tym spotkaniu dorzucił Ishak, który wykorzystał kapitalne, bezpośrednie podanie od - jakże inaczej - Rodrigueza. Kibice tym samym po raz piąty w tym spotkaniu mogli fetować bramkę.

Ale żeby aż tak cukierkowo nie było, Kolejorz po raz czwarty w ligowym sezonie nie zachował czystego konta. Pięknym strzałem z dystansu popisał się Camilo Mena, a Mateusz Lis mógł jedynie odprowadzić futbolówkę wzrokiem do własnej bramki.

Reklama

Gol Lecha Poznań na 5:0 i Korony Kielce na 1:5 [WIDEO]

Wynik spotkania ustalił Yannick Agnero.

Kolejorz wygrał ostatecznie 6:1, zanotował trzeci mecz ligowy z rzędu z czterema bramkami. W tych trzech ligowych meczach Poznaniacy strzelili więcej bramek niż osiem zespołów w ekstraklasie w całym sezonie

Lech Poznań - Korona Kielce 6:1 (4:0)

  • Bramki: Walemark 4, Rodriguez 6, 45, Ishak 23, 55, Agnero 90 - Mena 57
  • Lech: Lis - Pereira, Skrzypczak, Yegbe (58. Janyszka), Gurgul - Kozubal, Murawski (58. Berggren), Rodriguez (68. Jagiełło), Walemark (58. Hakans), Palma - Ishak (76. Agnero)
  • Korona: Dziekoński - Długosz, Rubezić, Mosór, Pięczek (46. Matuszewski) - Jakubczyk (46. Gustafson), Hellebrand, Mena, Ameyaw (46. Fassbender), Lingr (29. Remacle) - Stępiński (62. Bąk)
  • Żółte kartki: Murawski, Rodriguez (Lech) - Bąk, Rubezić, Fassbender (Korona)
  • Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok)
  • Widzów: 37 407 (Enea Stadion)
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/10/2026 19:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości