W Poznaniu nie ma miejskiej hali do gier sportowych, nie ma sali lekkoatletycznej, czy obiecanego toru wrotkarskiego. Zamknięto (na szczęście tylko chwilowo) Tor Poznań, zamknięto nawet jedno z boisk typu Orlik na Strzeszynie. Ale nie tylko dlatego, że w ostatnich latach brakowało w Mieście strategii rozwoju sportu. Te inwestycje nie zostały zrealizowane także dlatego, że w każdym z tych przypadków protestowali mieszkańcy. Nie inaczej jest z ogłoszoną niedawną decyzją o budowie hali lekkoatletycznej. Rada Osiedla Sołacz zbiera podpisy pod specjalna petycją, w której wzywa Władze Miasta Poznania do "wstrzymania nowych inwestycji na Golęcinie".
Chociaż członkowie Rady Osiedla Sołacz zaznaczają, że nie jest to sprzeciw wobec rozwoju sportu w Poznaniu, to lista zarzutów związanych z planami budowy hali lekkoatletycznej na Golęcinie jest bardzo długa. Ten podstawowy, to zdaniem członków Rady stawianie mieszkańców przed faktem dokonanym, bez realnego prawa współdecydowania. A decydować chcą, ponieważ ich zdaniem:
- Chaos puka do bram Golęcina
- Już teraz zawody żużlowe i Lumina Park paraliżują okolicę, poznaniacy stoją godzinami w wielokilometrowych korkach, a autobusy muszą omijać kluczowe przystanki. Dokładanie kolejnych funkcji bez rozwiązania problemu transportu to nie rozwój, to projektowanie katastrofy
- Organizacja dużych imprez sportowych w obszarze bez parkingów, bez wydolnego dojazdu i ze zdemolowaną, będącą własnością Uniwersytetu Przyrodniczego ul. Warmińską, to przepis na ogólnopolską kompromitację. Czy chcemy, by sportowcy i kibice z całej Polski zapamiętali Poznań jako miasto, w którym dojazd na stadion kończy się w wielogodzinnym korku na wąskich ulicach Sołacza?
- Kolejne ogrodzenia POSiR-u na Golęcinie odcinają nas od drogi nad Rusałkę i terenów zieleni. Wąska droga prowadząca z Parku Sołackiego nad jezioro – główna trasa pieszych i rowerzystów - staje się coraz bardziej niebezpieczna przy wzmożonym ruchu samochodowym. Rekreacja tysięcy poznaniaków jest spychana na margines, by zrobić miejsce dla inwestycji, których głównym uzasadnieniem bywa doraźna dotacja („zróbmy cokolwiek i powiększymy majątek spółki miejskiej), a nie realna potrzeba społeczna. ·
- Kiedyś Golęcin był Twój. Stadion był otwarty, korty dostępne, a przestrzeń zapraszała do rekreacji. Dziś władze Poznania, Twojego miasta, systematycznie zabierają Ci ten teren, tak jak zabrały nastolatkom tor skatingowy, mimo głośnych protestów, a w miejscu stadionu Szyca rozważa się wybudowanie hali widowiskowo-sportowej zamiast uzgodnionego ze społeczeństwem parku.
- Każdy metr betonu w tym miejscu to osłabienie płuc Poznania, który dusi się w smogu i upale od wszechobecnego betonu. Zamiast obiecanego od lat odkrycia walorów przyrodniczych i hydrologicznych potoku Bogdanka, otrzymujesz projekty, które traktują przyrodę jak przeszkodę dla dewelopera. Czy Poznań, który firmuje się jako „Miasto przyjazne mokradłom” faktycznie zasługuje na to miano, nie wydobywając w pełni możliwości rekreacyjnych, jakie daje ukryta obecnie Bogdanka?
Rada Osiedla Sołacz przygotowała petycję. Oto jej treść:
Wzywamy Urząd Miasta Poznania do:
Przypomnijmy. Kilka tygodni temu Marcin Gołek, zastępca Prezydenta Miasta Poznania w towarzystwie prezesa PZLA Sebastiana Chmary oraz wiceprezes Moniki Pyrek ogłosił decyzję o planie budowy hali lekkoatletycznej na niszczejącym obecnie terenie przy głównym stadionie LA na Golęcinie. Hala, niezwykle potrzebny obiekt w Poznaniu dla rozwoju sportu dziecięcego, młodzieżowego, ale i seniorskiego ma być obiektem nowoczesnym, przede wszystkim treningowym, ale także z możliwością organizacji w nich wydarzeń lekkoatletycznych. Ma mieć także funkcję obronną. O szczegółach pisaliśmy TUTAJ
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze