Hokeistki na trawie rozpoczęły nowy sezon. Mocne otwarcie odnotowały broniące tytułu laskarki Swarka Swarzędz. Nie było powodów do radości w AZS-ie Politechnice Poznańskiej, bo porażki doznała zarówno pierwsza, jak i druga drużyna.
Dla drużyny UKS-u SP5 Swarek Swarzędz poprzedni sezon był pod wieloma względami wyjątkowy. Podopieczne duetu trenerskiego Oriana i Paweł Bratkowscy najpierw wywalczyły halowe mistrzostwo Polski, następnie zadebiutowały w Halowym Klubowym Pucharze Europy, a następnie zdobyły pierwszy w historii klubu tytuł mistrzyń Polski na otwartych boiskach.
To dla hokeistek Swarka oznacza duże wyzwania także w nowym sezonie, bo jako mistrzynie kraju mają prawo gry w europejskich rozgrywkach. Ale zanim dojdzie do rywalizacji międzynarodowej, to zespół skupia się na grze na krajowych boiskach. W pierwszym meczu sezonu podejmował drugą drużynę AZS-u Politechniki. Na strzelenie pierwszego gola zespół ze Swarzędza potrzebował zaledwie półtorej minuty, kiedy to do bramki trafiła Maria Drozda. Trzy minuty później było już 2:0 po golu Anny Solnicy, a do przerwy Swarek wygrywał 5:0.
Bardzo dobrze ułożyła się dla nas ta pierwsza połowa. Oby tak dobrze było także w drugiej
- miała nadzieję Oliwia Tujdowska ze Swarka.
Mamy duże problemy w defensywie i to musimy poprawić w drugiej połowie
- komentowała z kolei Jagoda Łapawa z AZS-u Politechniki II.
W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Hokeistki Swarka stwarzały mnóstwo strzeleckich okazji, miały dużo krótkich rogów, ale ... gole strzelały z akcji. Tak do poznańskiej bramki trafiła najpierw Zuzanna Rubacha, a następnie Julia Rymer. Dopiero pod koniec spotkania z krótkiego rogu wynik na 8:0 ustaliła Marta Czujewicz.
Nasz cel to oczywiście obrona tytułu mistrzyń Polski i na pewno zrobimy wszystko, by ten cel zrealizować
- powiedziała Marta Czujewicz, kapitan Swarka.
Porażki na inaugurację rozgrywek doznała także pierwsza drużyna AZS-u Politechniki Poznańskiej, która 0:1 przegrała w Brzezinach ze Startem. Jedyną bramką w meczu zdobyła w 20. minucie Magdalena Pabiniak. Był to najmniejszy wymiar "kary", bo hokeistki z Brzezin miały aż osiem krótkich rogów (wykorzystały jeden), podczas gdy AZS taki stały fragment gry wywalczyły tylko dwukrotnie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze