Lech Poznań imponuje skutecznością na początku sezonu. Mistrzowie Polski zdobyli już 27 bramek w pierwszych 10 meczach PKO BP Ekstraklasy, a w ostatnich trzech spotkaniach aż 15 razy trafiali do siatki rywali. Takiego dorobku po 10 kolejkach nie mieli w żadnym innym sezonie XXI wieku.
Kibice Lecha Poznań w tym sezonie nie mają prawa się nudzić. Tylko raz mistrzowie Polski nie strzelili gola w meczu PKO BP Ekstraklasy. Było to w pierwszej kolejce, kiedy to bezbramkowo zremisowali z Cracovią. W pozostałych spotkaniach Kolejorz regularnie dostarczał swoim kibicom powodów do radości.
W ostatnich trzech meczach, czyli z Koroną Kielce, Śląskiem Wrocław oraz Radomiakiem Radom, Poznaniacy strzelili aż 15 goli. Co to oznacza w praktyce? Kolejorz potrzebował zaledwie 270 minut, by zdobyć więcej bramek niż Zagłębie Lubin, Korona Kielce, Cracovia, Jagiellonia Białystok, Wisła Płock, Widzew Łódź, Radomiak Radom i Śląsk Wrocław w całym dotychczasowym sezonie. Tyle samo trafień w całym sezonie - co Lech w ostatnich trzech spotkaniach - mają natomiast Pogoń Szczecin, Motor Lublin i Raków Częstochowa.
Jak wyliczył niezawodny Tomasz Sak z portalu WikiLech.pl, tylko raz w historii zdarzyło się, by Kolejorz zdobył więcej bramek w trzech kolejnych meczach ligowych. Miało to miejsce w 1950 roku. Wówczas Lech wygrał z Szombierkami Bytom aż 11:1, a następnie pokonał ŁKS 3:0 i Wartę Poznań 2:0.
Ogromna w tym zasługa duetu Patrik Walemark i Pablo Rodriguez. Ta dwójka zdobyła łącznie aż 10 bramek. Dwa trafienia dołożył Mikael Ishak, który po 70 dniach przełamał strzelecką niemoc. Po jednym golu zdobyli natomiast Yannick Agnero, Filip Jagiełło oraz Allahyar Sayyadmanesh.
Cieszę się, że trafiłem do siatki i pomogłem drużynie. W ostatnim czasie grałem dobrze, zaliczyłem kilka asyst, ale nie zdobywałem bramek. Łatwiej było to zaakceptować, bo wygrywaliśmy mecze, ale to zawsze miłe, kiedy strzelasz gole, więc cieszę się z tego również.
- tak po zwycięstwie 6:1 z Koroną Kielce powiedział kapitan Lecha, Mikael Ishak.
Mimo jednego zaległego spotkania Kolejorz jest obecnie najskuteczniejszą drużyną ekstraklasy (mecz z Wisłą Płock zostanie rozegrany 17 grudnia). Poznaniacy mają na koncie 27 bramek, co daje średnią 2,7 gola na spotkanie. Za ich plecami znajdują się GKS Katowice i Legia Warszawa. Oba zespoły zdobyły dotychczas po 22 bramki.
Gdyby Niebiesko-Biali utrzymali obecne tempo przez cały sezon, zakończyliby rozgrywki z dorobkiem 97 goli. Oczywiście taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Nie zmienia to jednak faktu, że ofensywny początek sezonu w wykonaniu Lecha jest imponujący.
Nigdy wcześniej w XXI wieku Kolejorz nie zdobył 27 bramek w pierwszych 10 meczach ekstraklasy. Dotychczas najlepszy wynik wynosił 22 gole. Taki dorobek Poznaniacy osiągnęli czterokrotnie: w sezonach 2021/22, 2011/12, 2007/08 oraz 2006/07.
Zupełnie inaczej wyglądał początek rozgrywek w sezonie 2015/16. To właśnie wtedy Lech zanotował najgorszy wynik pod względem skuteczności w pierwszych 10 kolejkach. Zespół prowadzony przez Macieja Skorżę, który sezon wcześniej sięgnął z Kolejorzem po mistrzostwo Polski, zdobył wówczas zaledwie sześć bramek. To tyle, ile Kolejorz strzelili Koronie Kielce w zaledwie 90 minut.
Gole Lecha Poznań w pierwszych 10 meczach Ekstraklasy w XXI wieku:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze