Reklama

Tak buduje się drużyna. Siatkarze Fortu Poznań odwrócili losy meczu, Lisu tańczył na boisku

Takimi meczami buduje się drużynę. Siatkarze Fortu Poznań chociaż przegrywali z ICT PIERROT Czarni Radom 0:2, to wygrali 3:2. I to w znakomitym stylu. W polu zagrywki znakomicie grał Sebastian Lisicki, który na parkiecie w hali UAM robił prawdziwe show. Wypełniona po brzegi hala tych emocji z pewnością nie zapomni.

Początek meczu w wykonaniu Poznaniaków nie był wcale udany. Szybko inicjatywę przejęła grupa siatkarzy z Radomia, a serią zagrywek popisał się Kacper Gonciarz, dając swojej drużynie prowadzenie 6:2. Wtedy czas na żądanie wziął Mateusz Grabda. To jednak niewiele dało, bowiem nie do zatrzymania był doświadczony Bartłomiej Kluth, który wyłącznie w pierwszym secie zdobył 7 punktów. Z czasem różnica rosła, a trener Poznaniaków znów przewał grę przy stanie 6:12. Akcję później Marcina Walińskiego powstrzymał blokiem Ernest Kaciczak. Ratować sytuację próbował jeszcze Mateusz Siwicki. Różnica była jednak za duża, a po ataku Michała Kowala zespół gości cieszył się z prowadzenia 1:0 (25:19).

Z początkiem drugiego seta sygnał do ataku Poznaniakom wysłał Sebastian Lisicki. To dzięki niemu Fort trzymał kontakt z Czarnymi (5:6). Asem popisał się jeszcze Michał Szczechowicz i nic nie zapowiadało tak tragicznego obrotu spraw. Od stanu 14:14 inicjatywę przejął zespół z Mazowsza, a w polu serwisowym stanął Kluth. Niemoc własnej ekipy przełamał blokiem Siwicki. Sama końcówka seta miała paru bohaterów, m.in. Matousa Drahonovskyego i Adama Miniaka, a rezultat całkowicie się rozjechał. Tym razem to Czech zamknął seta, a Fort znalazł się w opałach. Było 2:0 dla gości (drugi set 25:18).

Reklama

Inne oblicze

W trzecim secie postawionym pod ścianą Poznaniakom w końcu udało się złapać rytm. Po pierwsze poprawili zagrywkę, po drugie - wreszcie zaczęli skuteczniej atakować. No i blok. Sam Kluth nadział się na Poznański blok i zaczął grać nerwowo. Już na starcie asa na konto dopisał Mateusz Borkowski (3:2). Ogółem ta partia należała właśnie do atakującego, który w pojedynkę zdobył 9 oczek. Stawiający na zespołowość siatkarze z Radomia mieli jednak nadzieję na zamknięcie tego meczu w trzech setach, a rezultat długo oscylował wokół remisu – 9:9. W końcu parę pomyłek dało Radomianom odrobinę oddechu (17:13). Blokiem zapunktował jeszcze Oskar Laskowski, który też zakończył parę minut później partię dając Poznaniakom bezcenne przełamanie (25:23).

Nie wygrasz 3:0, to przegrasz 2:3

Porażka w trzecim secie mocno rozdrażniła Czarnych. Teraz wcale lepiej nie było, a znów przy stanie 3:2 o asa pokusił się Borkowski. W kluczowych momentach ciężar gry brał Marcin Waliński, ale w siatkówce wszystko zaczyna się od zagrywki. I tu bohaterem był Sebastian Lisicki. Gdy tylko stawał w polu serwisowym zespół Fortu budował przewagę (9:5, 12:6). Bartłomiej Kluth przestał zdobywać punkty dla Radomia, bo siatkarze z Poznania grali też znakomicie w obronie, podbijając ataki rywali. Akcję za akcją kończył Mateusz Borkowski (17:8, 21:11). Na rozpędzonych gospodarzy nie było już mocnych, a  po ataku Lisickiego był remis 2:2 – 25:14.

Reklama

Taniec na boisku

Tie-break to kontynuacja znakomitej gry Fortu. Bartłomiej Kluth dostał nawet czerwoną kartkę, nie mógł się pogodzić z tym, że Waliński zatrzymał jego potężny atak pojedynczym blokiem. Całe trybuny dały się ponieść emocjom, ale tym pozytywnym. Głośnio dodawały otuchy swoim ulubieńcom. A oni wygrali tę partię i cały mecz 3:2.  

Takimi meczami buduje się drużynę i jej charakter.Po dwóch przegranych setach potem właśnie przez nasz charakter zaczęliśmy grać naprawdę fajnie i się cieszymy, bo odwróciliśmy losy tego spotkania. Na pewno trafiliśmy wreszcie w zagrywkę, na początku nie mogliśmy się wstrzelić, a chcieliśmy Radom odrzucić od siatki. Później wjechała atmosfera, taniec na boisku, energia w kwadracie i super kibice na trybunach - to było niesamowite, niezapomniane przeyżycie

Reklama

- powiedział Sebastian Lisicki z Fortu Poznań.

Kolejne spotkanie podopieczni trener Grabdy rozegrają już w piątek, 9 października. To wtedy w ramach 5. kolejki TAURON 1. Ligi zmierzą się na wyjeździe z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Za Poznaniakami intensywny tydzień. Walczą oni dalej też na froncie Pucharu Polski, wygrali w tygodniu z drużyną ze Słubic.

Fort Poznań – ICT PIERROT Czarni Radom 3:2
(19:25, 18:25, 25:23, 25:14, 15:11)

MVP: Mateusz Borkowski

Składy zespołów
Fort: Waliński (12), Lisicki (12), Brzóstowicz (3), Szczechowicz (2), Borkowski (19), Siwicki (11), Dembiec (libero) oraz Laskowski (7), Madaj, Drąg, Trawka
Czarni: Miniak (9), Kowal (9), Gonciarz, Kaciczak (7), Drahonovsky (16), Kluth (20), Filipowicz (libero) oraz Szymański, Wójcik (1), Szczurowski, Kursa (2), Słotarski

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/10/2026 10:44
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości