Reklama

Nieudana sobota dla poznańskich drużyn w Hokej Superlidze. Wygrała tylko Enea AZS AWF

Czwarta kolejka spotkań Hokej Superligi nie była udana dla poznańskich zespołów. Z czterech grających w hokejowej elicie wygrała tylko Enea AZS AWF. Pierwszej w sezonie porażki doznała Warta, a najwyższej w sezonie - Grunwald. Z kolei AZS Politechnika wrócił bez punktów z Gniezna.

Hokeiści na trawie Enei AZS-u AWF-u mogą powiedzieć "wreszcie". Po trzech zremisowanych spotkaniach, w których walczyli o wygraną w karnych zagrywkach, odnieśli wygraną za komplet punktów. Wywalczyli je w Gnieźnie w starciu ze Stellą. 

Brak punktów w poprzednich spotkaniach był konsekwencją m.in. brakiem skuteczności w akcjach z krótkich rogów. Dzisiaj Akademicy ten element trochę poprawili. W pierwszych 20 minutach z pięciu krótkich rogów wykorzystali dwa. Zrobił to Jakub Czerwiński, Enea prowadziła więc w Gnieźnie 2:0. Ale to nie był koniec emocji, bo hokeiści Stelli też mieli swojego lidera. Był nim Hubert Grotowski. Najpierw z karnego trafił na 1:2, a następnie z krótkiego rogu doprowadził do remisu 2:2. Na 3:2 odpowiedział Jakub Czerwiński, który jednak okazji miał dużo więcej. W całym meczu aż 13 razy starał się wykończyć krótki róg, zrobił to trzykrotnie. A ponieważ w 45. minucie na 4:2 podwyższył Eryk Bembenek zespół Enei wygranej nie dał sobie już odebrać. Zwyciężył 4:3. 

Reklama

"Wreszcie” to dobre słowo, chociaż na własne życzenie mogliśmy znowu sobie zrobić krzywdę. Większość meczu mieliśmy kontrolę, dobrze zarządzaliśmy piłką, tworząc sobie dużo sytuacji. Niestety nie zamknęliśmy meczu i w końcówce pojawiły się nerwy. Super, że Kuba ustrzelił hattricka z krótkich rogów, szkoda, że z akcji tylko Eryk znalazł drogę do bramki

- podsumował Mateusz Nowakowski z Enei AZS-u AWF-u Poznań. 

Grunwald dostał lanie

Hokeiści Grunwaldu Poznań pojechali po punkty do broniącego mistrzowskiego tytułu HKS-u Siemianowiczanki. Gospodarze byli podrażnieni ostatnia porażka w Poznaniu (z Wartą wygrywali 3:0, by przegrać 3:4) i od początku grali agresywnie w ofensywie. Już po sześciu minutach prowadzili 2:0. Poznaniacy z kolei grali nieskutecznie i bardzo nerwowo. W efekcie po dwudziestu minutach było już 4:0 dla HKS-u. W 27. minucie gola zdobył Michał Lange, ale jak się okazało było to honorowe trafienie. Szybcy i skuteczni reprezentanci Pakistanu Rehman Abdul i Aslam Ahtisham poprowadzili HKS do bardzo wysokiej wygranej 8:1. 

Reklama

W końcowych minutach więcej było kartek, niż goli. I to dla zawodników obydwóch drużyn. Mikołaj Głowacki otrzymał nawet czerwoną. 

Pierwsza porażka Warty

Niewykorzystane krótkie rogi będą "śniły się" także hokeistom Warty Poznań. Zieloni, jedyna niepokonana do dzisiaj drużyna Hokej Superligi, chociaż już w drugiej minucie meczu z Pomorzaninem stracili gola, to odrobili straty i wyszli na prowadzenie 2:1 (gole Tomasza Wachowiaka i Arkadiusza Sekuły). Z przewagi cieszyli się krótko, bo cztery minuty później Michał Raciniewski strzelił na 2:2. I gdyby Poznaniacy trafiali z krótkich rogów wykorzystali potem chociaż jeden, to mogło skończyć się inaczej, a tak na 3:2 trafił Wojciech Rutkowski i to Pomorzanin cieszył się z kompletu punktów. Także dzięki udanym interwencjom swojego bramkarza.

Reklama

Tak będą wyglądały mecze w tym sezonie. Będą decydowały detale i w tych detalach my tę końcówkę dzisiaj dowieźliśmy. Brawa dla mojej drużyny, bo wielu nas już skreśliło, bo borykamy się z problemami. Owszem, mamy pewne problemy. Dzisiaj w bramce zagrał 18-letni Karol Zakrzewski i w końcowych minutach wybronił nam kluczowe sytuacje

- mówił po meczu Patryk Karamuz, trener Pomorzanina. 

Zdecydowały detale

Wszystkie poznańskie zespoły grały dzisiaj na wyjazdach, AZS Politechnika w Gnieźnie z LKS-em Gąsawa. I było to bardzo wymagające spotkanie dla podopiecznych Dariusza Rachwalskiego. Mecz był wyrównany, ale pierwsze dwie kwarty nie przyniosły goli. Optyczną przewagę mieli Akademicy, którzy w samej końcówce drugiej kwarty mieli kilka krótkich rogów, ale żadnego nie wykorzystali. Spora w tym zasługa bramkarza LKS-u Franciszka Sytka. Ale i Mateusz Popiołkowski kilkukrotnie ratował AZS przed stratą gola. 

Reklama

Kibice doczekali się gola w 34. minucie, kiedy to do bramki trafił Michał Dymalski. Politechnika prowadziła 1:0, ale nie zdołała meczu wygrać. Hokeiści z Gąsawy potrafili wykorzystać swoje okazje. Olaf Draheim strzelił na 1:1, a z karnego na 2:1 Jakub Janicki. Ostatnie minuty to zmasowane ataki AZS-u, które nie przyniosły jednak zmiany wyniku. 

Dzięki tej wygranej zespół LKS-u Gąsawa awansował na 3. miejsce w tabeli.

Wyniki 4. kolejki spotkań Hokej Superligi. 

  • KS Stella Gniezno – Enea AZS AWF Poznań 3:4
  • Abex Rekreacja HKS Siemianowiczanka –  Grunwald Poznań 8:1
  • HK Rustico Pomorzanin Toruń – KS Warta Poznań 3:2
  • LKS Gąsawa – AZS Politechnika Poznańska 2:1

Tabela: 

  1. Warta Poznań                                            9 punktów
  2. Abex Rekreacja HKS Siemianowiczanka. 8 punktów
  3. LKS Gąsawa                                              8 punktów
  4. HK Rustico Pomorzanin Toruń                   7 punktów
  5. Enea AZS AWF Poznań                             7 punktów
  6. AZS Politechnika Poznańska                     5 punktów
  7. WKS Grunwald Poznań                              4 punkty
  8. Stella Gniezno                                            0 punktów
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/10/2026 09:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości