Nie straszne im presja, oczekiwania, czy niesprzyjające warunki. Polska męska czwórka podwójna kolejny raz powalczy o medal mistrzostw świata. Konrad Domański, Mirosław Ziętarski, Mateusz Biskup i Dominik Czaja awansowali do finału, chociaż w półfinale płynęli na pierwszym, skrajnym torze.
Konrad Domański, Mirosław Ziętarski, Mateusz Biskup i Dominik Czaja to bezwzględnie liderzy reprezentacji Polski. I chociaż początek tego sezonu mieli trudny, a starty w Pucharach Świata nie były optymistyczne, to w najważniejszych tegorocznych startach są w czołówce. Tak było trzy tygodnie temu w Varese, gdzie wywalczyli wicemistrzostwo Europy, tak jest i w Amsterdamie podczas mistrzostw świata. Nasza osada awansowała dzisiaj do finału.
Okoliczności nie były sprzyjające, bo Polacy startowali z pierwszego, skrajnego toru. W pozostałych czwartkowych konkurencjach żadna z osad płynąc z numerem jeden nie zdołała ani wpłynąć do finału, ani zdobyć medalu. Polacy popłynęli jednak znakomicie. Od początku płynęli w czołówce, po pierwszych 500 metrach prowadzili. Potem wraz z Holendrami próbowali wytrzymać tempo podyktowane przez prowadzących Włochów. Trzecie miejscu na finiszu dało awans.
Mieliśmy dzisiaj naprawdę bardzo ciężkie zadanie, ale pokazaliśmy wysoką klasę, nie baliśmy się, szliśmy od początku z wysoką wiarą i zapewniliśmy sobie miejsce w finale. Bardzo dobrze pływa się nam w tym składzie i dzisiaj potwierdziliśmy, że jesteśmy dobrze przygotowani
- powiedział Dominik Czaja.
Zrealizowaliśmy swoją taktykę. Wiedzieliśmy, że płyniemy w mocnym półfinale. Dlatego chcieliśmy mocno ruszyć i kontrolować sytuację
- dodał Mirosław Ziętarski.
Znakomitego wyścigu pogratulowali swoim podopiecznym trenerzy Robert Sycz i Rafał Dziekoński (Aleksander Wojciechowski jest w Amsterdamie nieobecny.
Z drugiego półfinału awansowali Brytyjczycy, Niemcy i Amerykanie. Gdy dodamy Włochów, Holendrów i Polaków mamy piekielnie mocną stawką w finel. ten odbędzie się w sobotę o godzinie 12.21.
Start w mistrzostwach świata zakończyła dzisiaj kobieca czwórka podwójna (Zuzanna Jasińska, Zuzanna Lesner, Anna Khlibenko,,Barbara Stępień) wygrywając finał C, co oznacza zajęcie 13. miejsca.
Nie taki był plan, bo finał C to nie jest miejsce dla tej osady. Ta osada zmagała się z problemami technicznymi, które uwydatniły się w przedbiegu. Odbywał się on pod bardzo silny wiatr wsteczny, pod wiosła, to spowodowało, że do osady wkradł się chaos i brak możliwości skutecznej jazdy. Dzisiaj wygrały finał C, w dużo lepszym stylu, aczkolwiek w dalszym ciągiem było widać niedociągnięcia, o czym dziewczyny same też mówiły. Ta osada w tym składzie trenuje krótko, do tego z innym trenerem
Reklama
- tłumaczył Jakub Urban, z którym dzisiaj wieczorem władze PZTW miały rozmawiać o kontynuacji współpracy na stanowisku trenera reprezentacji kobiet wioseł krótkich. Tak umówiono się w momencie, kiedy szkoleniowiec przejął grupę po Przemysławie Koneckim. Jakub Urban zadeklarował pracę do mistrzostw świata, po nich obie strony mają zdecydować co dalej.
W piątek w Amsterdamie pierwszy polski finał z udziałem drugiej osady prowadzonej przez Jakuba Urbana. W gronie sześciu najlepszych na świecie dwójek podwójnych popłyną Wiktoria Kalinowska i Julia Rogiewicz. Wyścig zaplanowano na godzinę 17.35.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze