Reklama

Radomiak rozbity przy Bułgarskiej. Piłkarze Lecha postrzelali

To był deszczowy, ale radosny wieczór na Enea Stadionie. Piłkarze Lecha Poznań w meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy wygrali z 14. zespołem w tabeli Radomiakiem Radom. Rywale wygrali dotąd tylko dwa ligowe spotkania i chociaż w pierwszych sekundach zaskoczyli Kolejorza, to potem nie mili nic do powiedzenia.

Piłkarze Lecha Poznań na starcie z Radomiakiem wyszli zaledwie trzy dni po wysoko przegranym meczu w Londynie. 

To było dla nas wymagające spotkanie także fizycznie, ale jesteśmy dobrze przygotowani 

- zapewnił przed meczem Niels Frederiksen.

Szalony początek meczu

Takiego początku meczu nie było w tym sezonie nie tylko na Enea Stadionie, ale i w całych rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Lech stracił gola w ... 15. sekundzie spotkania. Fatalną stratę miał Radosław Murawski, wykorzystał to Guilherme Luiz pokonując Mateusza Lisa. Nie wszyscy będący na murawie jeszcze mieli kontakt z piłką, a padł juz drugi gol. Kolejorz wyrównał po strzale Pablo Rodrigueza zza pola karnego. Był remis, a po chwili mistrzowie Polski mieli jeszcze dwie stuprocentowe okazje dla Kolejorza. Ishak i Sayyadmanesh jednak nie wyprowadzili Lecha na prowadzenie.

Reklama

Obrona Radomiaka praktycznie nie funkcjonowała. W 9. minucie Patrik Walemark z łatwością umieścił piłkę w bramce gości i było 2:1. Mistrzowie Polski mieli już mecz pod kontrolą. Zdarzały się błędy w obronie, ale w ataku przewaga nad rywalem była bardzo duża. Gorzej ze skutecznością, mylił się i to kilkukrotnie nawet sam Mikael Ishak. Dopiero w 41. minucie Lechici pięknie wyjście z własnej połowy, Walemark podał do Ishaka, a ten do Sayyadmanesha. Irańczyk strzelił na 3:1, był to jego piąty ligowy gol w tym sezonie.Do przerwy było 3:1. 

Druga połowę piłkarze Lecha Poznań rozpoczęli od strzelenia kolejnego gola. W 50. minucie drugi raz w tym spotkaniu na listę strzelców wpisał się Patrik Walemar. Była to jego indywidualna akcja, na "dwie raty", bo pierwszy strzał został zablokowany, dobitka była skuteczna. Piłkarze Lecha wciąż grali ofensywnie. Pojedyncze akcje Radomiaka albo nie kończyły się strzałem, a jeśli już udało się zbliżyć do poznańskiej bramki, to czujny w niej był Mateusz Lis. W 67. minucie próbkę swoich technicznych umiejętności dał  Pablo Rodriguez. Z łatwością minął obrońców i strzelił na 5:1. 

Reklama

Zwycięstwo Kolejorza mogło, a nawet powinno być wyższe. Mistrzowie Polski oddali na bramkę Radomiak az 26 strzałów. I nawet przy wysokim już prowadzeniu trener Niels Frederiksen wściekał sie przy bocznej linii krzycząc na swoich piłkarzy. 

Zwycięstwo przed wyjazdem na kadrę na pewno jest dobre, cieszy też to, że dobrze zareagowaliśmy na stratę bramki no i to, że strzeliliśmy tyle goli

- powiedział Wojciech Mońka, obrońca Lecha Poznań. 

Lech Poznań awansował w tabeli PKO BP Ekstraklasy do 3. miejsce. Kolejne spotkanie rozegra dopiero 10 października. We Wrocławiu zmierzy się z 15. w zestawieniu Śląskiem Wrocław. 

Reklama

Lech Poznań - Radomiak 5:1 (3:1)

Bramki: 1' Guilherme Luiz, 3' i 67 Pablo Rodriguez, 9' i 51' Patrik Walemark, 41' Sayyadmanesha.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/09/2026 22:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości