Reklama

Z Poznania na Paraigrzyska. Nominacje wręczone

We Włoszech trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan / Cortina d’Ampezzo, ale na wyjazd do Italii gotowi są także parasportowcy. XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie odbędą się w dniach 6-15 marca, reprezentanci Polski odebrali właśnie nominacje. Szefem polskiej misji paralimpijskiej jest Romuald Schmidt ze Startu Poznań.

XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo odbędą się w dniach 6-15 marca 2026 roku. Wystartuje w nich ok. 665 parasportowców. W tej grupie będzie ośmioro Polaków, pięcioro z nich wystartuje ze wsparciem przewodników (w efekcie działań dot. przyznania „dzikiej karty”, do składu dołączy prawdopodobnie jeszcze jeden zawodnik z przewodnikiem). Biało-czerwonych zobaczymy w czterech dyscyplinach. 

Szefem polskiej misji paralimpijskiej jest Poznaniak Romuald Schmidt. 

We Włoszech nasza reprezentacja, choć nieliczna, wystąpi w czterech sportach: w paranarciarstwie biegowym, parabiathlonie, paranarciarstwie alpejskim i parasnowboardzie. Bardzo liczymy na to, że nasi zawodnicy zaprezentują to, co w ostatnich sezonach prezentowali na mistrzostwach świata oraz w pucharach świata i Europy. Na pewno jednak zimowe igrzyska paralimpijskie, choć mniej znane niż letnie, stworzą równie interesujące i emocjonujące widowisko.

Reklama

– mówił Romuald Schmidt, sekretarz generalny Polskiego Komitetu Paralimpijskiego i szef misji paralimpijskiej. Będzie jedynym reprezentantem Poznania w reprezentacji Polski na tegorocznych Paraigrzyskach. 

Podczas uroczystości 17 lutego nominacje odebrali:

  • paranarciarze biegowi i parabiathloniści: Aneta Kobryń (przewodnik: Bartłomiej Puto), Błażej Bieńko (przewodnik: Michał Lańda), Piotr Garbowski (przewodnik: Jakub Twardowski), Krzysztof Plewa i Witold Skupień,
  • paranarciarze alpejscy: Oliwia Gołaś (przewodnik: Andrzej Stasik) i Michał Gołaś (przewodnik: Kacper Walas),
  • parasnowboardzistka Natalia Siuba-Jarosz,
  • a także członkowie sztabów szkoleniowych oraz misji paralimpijskiej.

Witold Skupień w imieniu zawodników oraz Michał Kłusak jako reprezentant sztabu szkoleniowego złożyli ślubowanie. Nominowani podpisali także flagę Polskiego Komitetu Paralimpijskiego. W trakcie ceremonii dowiedzieliśmy się także, że chorążymi naszej reprezentacji będą: Aneta Kobryń (z przewodnikiem Bartłomiejem Puto) oraz Michał Gołaś (z przewodnikiem Kacprem Walasem).

Reklama

Medale niemal identyczne

Te są niezwykle efektowne. Mają po 8 cm średnicy i 1 cm grubości. Są w zasadzie jednakowe dla olimpijczyków i paralimpijczyków. W skład złotych wchodzi 500 g srebra i 6 g złota, na srebrne składa się 0,5 kg srebra, a surowcem dla brązowych jest 420 g miedzi. Wyprodukowano łącznie 1146 medali, spośród których 411 (po 137 każdego kruszcu) trafi do sportowców z niepełnosprawnościami.

Różnice w wersji olimpijskiej i paralimpijskiej są niewielkie. Pierwsza ma na awersie pięć kółek, druga – Agitos, czyli symbol ruchu paralimpijskiego. Z tyłu wszystkie mają logo igrzysk i nazwę dyscypliny, w której medal został zdobyty. W wersji paralimpijskiej na rewersie jest też tekst w brajlu.

Reklama

Dyscypliny zimowych paraigrzysk

  • Curling na wózkach – gra zespołowa rozgrywana na lodzie przez osoby poruszające się na wózkach. Reguły są spójne z wersją dyscypliny dla osób pełnosprawnych. Zawodnicy wyrzucają granitowe kamienie w kierunku tzw. domu za pomocą kija ze specjalnym uchwytem. Zasadnicza różnica: w curlingu na wózkach nie ma tzw. szczotkowania.
  • Hokej na sledgach – na sledgach lub sledżach, zwany także parahokejem, to siedząca wersja tej zimowej dyscypliny. Zamiast jednego kija gracz ma do dyspozycji dwa krótsze, każdy z zakrzywioną łopatką do kontrolowania krążka z jednej strony i ze stalowymi kolcami do manewrowania sledżem i poruszania się po lodzie – z drugiej.
  • Parabiathlon – celne oko, pewna ręka, do tego kondycja i mocne nogi. To przepis na sukces w biathlonie. Jego paralimpijska wersja różni się jedynie tym, że niektórzy startują na siedząco, inni radzą sobie bez rąk, a jeszcze kolejni zamiast wzroku używają na strzelnicy słuchu. Zwycięstwo wszystkim smakuje jednak tak samo.
  • Paranarciarstwo alpejskie – może to być zjazd z prędkością ponad 100 km/h, może być slalom z kilkudziesięcioma gęsto ustawionymi tyczkami. Są też supergigant, slalom gigant, superkombinacja. Ośnieżone stoki czekają na każdego – czy jeździ na stojąco, czy na siedząco, na dwóch nogach czy na jednej, używając wzroku czy polegając na przewodniku.
  • Paranarciarstwo biegowe – biega się „klasykiem” lub „łyżwą”, od sprintu do dystansu 20 km. Można to robić w pozycji siedzącej (na sprzęcie typu sledge) albo stojącej (używając kijów lub nie). Niewidomego zawodnika wspiera przewodnik, który biegnie na nartach przed nim i informuje go o szczegółach trasy, jak zakręty, pochyłości czy spadki.
  • Parasnowboard – bandy, rollery, skocznie, wu-tangi – takie przeszkody czekają na torze do snowboard crossu, natomiast banked slalom to trasa o nawet 35-procentowym nachyleniu. Wszystko to w atmosferze dobrej zabawy. Nic dziwnego, że ta dynamiczna dyscyplina przebojem wdarła się do programu igrzysk paralimpijskich i wciąż się rozwija.

Polska historia

Włochy po raz drugi goszczą zimowe igrzyska paralimpijskie. Poprzednie odbyły się 20 lat temu w Turynie i były do tej pory ostatnimi, z których reprezentacja Polski wróciła zimą ze złotym medalem. Dokładnie z dwoma złotymi, zdobytymi przez Katarzynę Rogowiec w biegach na dystansach 5 km techniką dowolną i 15 km techniką klasyczną. Do tej pory nasi zawodnicy w zimowych igrzyskach paralimpijskich zdobyli 45 medali.

Startują od pierwszej edycji (z przerwą na rok 1980) i niewiele brakowało, by już z niej przywieźli medale. W Örnsköldsvik w 1976 r. medal był nawet nie tyle na wyciągnięcie ręki, co dokładnie się w naszych rękach znalazł. Tadeusz Chwiejczak ukończył narciarski bieg na 5 km na drugim miejscu i choć został uroczyście udekorowany, ostatecznie nie został sklasyfikowany. Przyczyną był protest jednej z reprezentacji, na wniosek której jury zawodów nie uznało niedowładu ręki jako równoznacznego z amputacją, i zdyskwalifikowało Polaka.

Reklama

Protest nic nie dał i na polskie medale trzeba było poczekać do 1984, gdy igrzyska odbywały się w Innsbrucku. Polacy odkuli się w świetnym stylu, zdobywając aż 13 miejsc na podium i zajmując dziewiąte miejsce w końcowej klasyfikacji! To do dziś najlepsze osiągnięcie naszych paralimpijczyków na zimowych igrzyskach. Trzeba jednak przyznać, że o podium jest coraz trudniej. Ostatni z zimowych medali zdobył do tej pory dla Polski Igor Sikorski – brąz w slalomie gigancie w Pjongczangu w 2018 roku.


Źródło: materiały prasowe Aktualizacja: 18/02/2026 09:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama